Maszyna genów. Wyścig do rozszyfrowania tajemnic rybosomu

Maszyna genów. Wyścig do rozszyfrowania tajemnic rybosomu

Autor: Venkatraman „Venki” Ramakrishnan

  • Tłumaczenie: Marek Czekański
    Tytuł oryginalny: Gene Machine. The Race to Decipher the Secrets of the Ribosome
    Wydawnictwo: Copernicus Center Press
    Data wydania: 2021
    ISBN: 9788378865544, 9788378865551 (ebook)
  • Wydanie: papierowe, ebook (epub, mobi)
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 336
Venkatraman „Venki” Ramakrishnan – amerykański biofizyk pochodzenia indyjskiego, związany z Laboratory of Molecular Biology, Cambridge, wykładowca w Trinity College. W 2009 został wyróżniony, wraz z Adą Jonath i Thomasem Steitzem, Nagrodą Nobla w dziedzinie chemii za badania nad strukturą i funkcją rybosomów. o autorze

Nagroda Nobla jest z pewnością najbardziej prestiżowym wyróżnieniem, jakiego może dostąpić naukowiec. Nic więc dziwnego, że tysiące badaczy na całym świecie marzy o tym, by któregoś dnia gościć w Królewskiej Akademii Nauk w Sztokholmie jako jej laureat. Zaszczytu tego dostąpić może jednak tylko garstka szczęśliwców. W 2009 roku jednym z nich został amerykańsko-indyjski biofizyk Venkatraman (‘Venki’) Ramakrishnan. Wraz z dwójką kolegów-rywali, Adą Jonath i Thomasem Steitzem uhonorowano go tym wyróżnieniem za badania nad strukturą i funkcją rybosomów.

Jak pamiętacie być może ze szkoły, rybosomy to komórkowe maszyny zajmujące się budową białek na podstawie informacji zapisanej w DNA lub RNA. Nic więc dziwnego, że zrozumienie ich funkcjonowania było jednym z kluczowych zadań z punktu widzenia biologii. Nie tylko pomogło zrozumieć jak geny tłumaczone są na białka, ale dzięki rozszyfrowaniu ich budowy pomóc zrozumieć, jak mógł wyewoluować tak skomplikowany system leżący u podstaw życia. Jak można się domyślać, do wyścigu do tego celu rzuciło się wielu naukowców z całego świata. O tym właśnie maratonie postanowił opowiedzieć jeden z jego „zwycięzców” (tj. Venki Ramakrishnan) w swojej książce Maszyna genów. Wyścig do rozszyfrowania tajemnic rybosomu.

Od razu warto wyjaśnić, że bohaterami książki Ramakrishnana nie są rybosomy. Dzięki jej lekturze wcale nie poznamy wszystkich tajemnic, które skrywały przed naukowcami. Noblista pisze przede wszystkim o ludziach, którzy dołożyli swoje grosze (a czasem złotówki w bilonie lub banknocie) do zrozumienia budowy i funkcji tych molekularnych maszyn. Sam jednocześnie zaznacza, że wszyscy ci, których wymienia z nazwiska, nie wyczerpuje zestawu tysięcy naukowców pracujących tak bezpośrednio nad tym konkretnym zagadnieniem, jak i pośrednio, np. poprzez rozwój metod i technik laboratoryjnych, które wykorzystać można znacznie szerzej. Cała historia opowiedziana jest oczywiście z perspektywy autora. Nic dziwnego więc, że jego badania i osiągnięcia wysuwają się na pierwszy plan. Nie zapomina on jednak ani o swoich współpracownikach, ani rywalach. Dzięki relacji Ramakrishnana śledzić możemy wzloty i upadki prób rozszyfrowania struktury i sposobu działania rybosomów przez bez mała 40 lat, od momentu gdy zainteresował się tym zagadnieniem, aż po przyznanie Nagrody Nobla. Narracja ma charakter chronologiczny i toczy się cyklicznie między miesiącami wytężonej pracy i konferencjami, na których „zawodnicy” poznają postępy innych ekip.

Dzięki Maszynie genów dowiedzieć możemy się, jak wygląda codzienne życie i praca naukowców. Oczywiście nie we wszystkich dziedzinach czy kierunkach badań tak widoczna jest presja czasu i nacisk „rywali”, ale zasadniczo to, co opisuje Ramakrishnan nie odbiega zanadto od doświadczeń rzesz naukowców z całego świata. Oprócz tajników pracy badaczy lektura wspomnień noblisty dostarcza kilku ważnych lekcji. Po pierwsze, dziś na wyróżnienie jednego, dwójki czy trójki laureatów pracują setki współpracowników, którzy nigdy nie dostąpią zaszczytu. Po drugie, choć zwykle łatwo domyślić się, które naukowe tematy znajdują się w kręgu zainteresowań komitetu noblowskiego, zwykle nie tak łatwo wytypować nazwiska nagrodzonych. Nagroda Nobla wynika bowiem nie tylko z wybitnych osiągnięć, ale również działań zakulisowych i lobbingu bogatych uniwersytetów. Warto o tym pamiętać biadoląc o „nędzy” polskiej nauki. W ostatnich dziesięcioleciach przynajmniej kilka razy w kuluarach przebąkiwano o nagrodzeniu Polaków, z których pewnie najbliżej był Aleksander Wolszczan. Niestety ostatecznie żaden z naszych rodaków nie znalazł się wśród laureatów.

Gdyby nie wiedzieć, kto ostatecznie dostał Nagrodę Nobla „za rybosomy” (a spojler wyraźnie widoczny jest choćby na okładce książki), wspomnienia Ramakrishnana można by czytać, jak niezły thriller. Zamiast jednak odpowiedzi na pytanie, kto dokonał zbrodni, tu ostatecznie poznalibyśmy trójcę noblistów. Nadal jest to jednak fascynująca opowieść o nauce „z najwyższej półki”. Książka ilustrowana jest licznymi rycinami, których większość prezentuje rybosomy i techniki umożliwiające poznanie ich tajemnic. Są one czytelne i pozwalają lepiej wyobrazić sobie, o czym pisze autor. Tego samego nie można jednak powiedzieć o licznych zdjęciach naukowców, których szczegóły ze względu na raczej kiepską jakość papieru nie są dobrze widoczne.

Maszyna genów… Venkiego Ramakrishnana to książka, którą przeczytać powinien każdy, kto chce zrozumieć, jak wygląda najczęściej współczesna nauka. Dziś odkryć nie dokonują zwykle samotni geniusze, ale całe zespoły naukowców, z których większość pozostanie dla ogółu ludzkości anonimowa. Tylko wybrani szczęśliwcy dostąpią zaszczytów takich, jak Nagroda Nobla. Wspomnienia Ramakrishnana nie należy z pewnością do lektur „łatwych i przyjemnych”. Nie jest to jedna z tych popnaukowych książek, których autorzy ze swadą i humorem tłumaczą zawiłe fakty i teorie naukowe. Warto wiedzieć to, sięgając po nią na księgarskiej półce.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: , , , ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
"Maszyna genów..." Venkiego Ramakrishnana to wspomnienia noblisty dotyczące jego naukowej drogi do tego najbardziej prestiżowego wyróżnienia naukowego. Jej bohaterami są zaś przede wszystkim naukowcy, a nie rybosomy - za pracę nad którymi nagrodzony został autor. Dzięki lekturze dowiecie się przede wszystkim tego, jak od kuchni wygląda współczesna nauka.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+