|||

SŁOMIANE PSY. MYŚLI O LUDZIACH I INNYCH ZWIERZĘTACH

Autor: John N. Gray

Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Data wydania: 2003
ISBN: 83-05-13306-0
Tłumaczenie: Cezary Cieśliński
Konsultacja naukowa: —
Tytuł oryginału: Straw dogs: toughts on humans and other animals
Seria/cykl wydawniczy: —

 

To książka głęboko pesymistyczna – Gray, znany brytyjski filozof (czy badacz myśli), buduje ją wokół tezy, że humanizm jest w gruncie rzeczy zsekularyzowaną wersją chrześcijańskiego przekonania o wyjątkowości człowieka wobec reszty przyrody, a idea postępu to złudzenie, które nie wytrzymuje konfrontacji z tym, czym naprawdę jest gatunek ludzki – jednym z wielu gatunków zwierząt, niczym się szczególnie od nich nie różniącym. W sieci można znaleźć zachwyty i entuzjastyczne recenzje tej książki, ale mnie ona zupełnie nie przekonała i szczerze mówiąc, nie podobała mi się.

Książka podzielona jest na pięć rozdziałów o wyraźnie różnym ciężarze gatunkowym. Rozdział wprowadzający jest moim zdaniem miałki, drugi poświęcony jest filozofii, trzeci – polityce i historii, z domieszką literatury, czwarty religii i filozofii (głównie nurtom pesymistycznym, bliskim jak sądzę autorskiej wrażliwości Gray’a), a piąty historii, socjologii i ekonomii. Ciekawym zabiegiem jest zwięzłe, wręcz jednoakapitowe podsumowywanie całych koncepcji filozoficznych – to sprawnie napisane, ale niesie ze sobą oczywiste ryzyko zamazania istotnych niuansów, a Gray korzysta chyba z tego zbyt chętnie.

W rezultacie, w każdej części czuć nieodparty posmak nadmiernych uproszczeń. Rodzą się poważne wątpliwości, na ile te wszystkie skróty i podsumowania są w ogóle celne – w partiach dotyczących archeologii są, delikatnie mówiąc, dalekie od poprawności, co osłabia zaufanie do reszty wywodu, nawet tam, gdzie nie jestem w stanie od razu samodzielnie zweryfikować szczegółów.

Argumentacja Autora mnie nie przekonała i nie uznaję jej za szczególnie atrakcyjną intelektualnie – zbyt wiele w niej efektownych twierdzeń, za mało mimo wszystko rzetelnego uzasadnienia. Gray w ogóle często czerpie z odniesień literackich, nie tylko filozoficznych czy naukowych – to jedna z mocniejszych stron jego stylu pisania. Ciekawostką, którą warto przy tym odnotować, jest obecność na kartach książki sporej liczby postaci związanych z Polską: pojawiają się między innymi Anioł Ślązak, Czesław Miłosz czy Stanisław Lem – drobny smaczek dla polskiego czytelnika. W ogóle nazwisk przywoływanych w tekście jest naprawdę mnóstwo – Gray buduje swój wywód z gęstej sieci odniesień, co bywa i zaletą (erudycja), i wadą (wspomniana już skłonność do nadmiernych uproszczeń przy tak szerokim zakresie).

Ostatecznie: książka rozpoznawalna i szeroko komentowana, ale dla mnie osobiście rozczarowująca – ani przekonująca merytorycznie, ani na tyle wciągająca, by przymknąć oko na uproszczenia.

 

Ocena ogólna:  3/5

 

Zobacz inne książki