|

WSZYSTKO PRZYPADKIEM? WOKÓŁ DARWINOWSKIEJ TEORII EWOLUCJI

Autor: Peter Blank

Wydawnictwo: Święty Wojciech
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7516-137-3
Tłumaczenie: Bolesław Suszka
Konsultacja naukowa: —
Tytuł oryginału: Alles Zufall? Naive Fragen zur Evolution
Seria/cykl wydawniczy: —

Już założenie wyjściowe tej książki jest fałszywe: Autor traktuje stwierdzenie, że coś powstaje samoistnie, jako równoznaczne ze stwierdzeniem, że powstaje ono zupełnie przypadkiem. Takie podejście wyklucza – czy to przez niewiedzę, czy przez celowe pominięcie – istnienie warunków brzegowych, stanu wyjściowego, uwarunkowań środowiskowych i całej reszty czynników, które sprawiają, że „samoistnie” nie znaczy „losowo”. Nie będę daleki od głównej myśli Autora, jeśli napiszę, że dla niego wszystkie twierdzenia przyrodnicze nieco bardziej złożone niż to, że ssaki ssą mleko matki, a ryby pływają w wodzie, są niezrozumiałe i w związku z tym wymagają po prostu wiary.

Książka jest przy tym strasznie infantylna – roztkliwia się nad tym, jaka to przyroda jest piękna i skomplikowana, a skoro tak, to „musiała” zostać stworzona przez Stwórcę, i to dokładnie w formie, w jakiej ją dziś widzimy (żeby nie było wątpliwości: łącznie z każdą nóżką stonogi). Między wierszami przewija się przy tym rozumowanie w rodzaju: „jestem już starszym panem, mam ogromny bagaż doświadczenia i wiedzy, a nie pojmuję funkcjonowania wielu rzeczy w przyrodzie – więc inni też nie mogą tego pojmować, tylko udają, że rozumieją”. Biolodzy, zdaniem Autora, przyjmują swoje twierdzenia „na wiarę” – co jest oczywiście dokładnie tym zarzutem, który sam najlepiej pasuje do jego własnej metody argumentacji.

Ani ta myśl nie jest szczególnie oryginalna, ani przekonująca, ani nawet ciekawa – a z biegiem stron staje się coraz bardziej irytująca, bo te same wątpliwości i przykłady wracają w kółko, jakby powtarzanie miało zastąpić dowodzenie. Autor obiecywał na wstępie prostotę i uczciwość intelektualną – nie dotrzymuje ani jednego, ani drugiego. Trudno się zgodzić choćby z twierdzeniem, że natura samoczynnie dąży do chaosu – a nie, jak wskazywałaby elementarna znajomość termodynamiki, do najniższego stanu energetycznego, co jest zupełnie inną sprawą i nie ma nic wspólnego z „bezładem” w potocznym rozumieniu tego słowa. Do tego dochodzi dość pospolite, nierzetelne żonglowanie rachunkiem prawdopodobieństwa, typowe dla tego gatunku literatury.

Cały czas powtarza się przy tym ten sam wzorzec: „ale ja się na tym nie znam, to wszystko takie trudne i skomplikowane” – po czym Autor z pełnym przekonaniem pisze głupotę za głupotą. I znowu ten sam błąd logiczny na końcu: skoro się staram, a nie rozumiem teorii biologicznych, to muszą być one błędne, a za wszystkim musi stać jakiś plan, a nie ewolucja. Innymi słowy: jeśli coś jest skomplikowane, to nie może powstać samo, tylko musi zostać przez kogoś stworzone – argument z niewiedzy w najczystszej postaci.

Ta książka to strata czasu. Jest po prostu głupiutka, a lektura nie przynosi żadnej wartości – ani poznawczej, ani nawet polemicznej, bo nie ma tu z czym realnie polemizować.

Tłumaczenie: Bolesław Suszka

Konsultacja naukowa: —

Tytuł oryginału: Alles Zufall? Naive Fragen zur Evolution

Data wydania: 2009

Ocena ogólna:  0/5 ODRADZAM! 

 

Zobacz inne książki