Autor: Norman Davies
-
Tłumaczenie: Bartłomiej Pietrzyk
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Data wydania: 26.11.2025
ISBN: 9788383678443 -
Wydanie: papierowe
Oprawa: twarda
Format: 155 x 245 mm
Liczba stron: 480
Oto narzędzia niezbędne do wyprawy w przeszłość.Astrolabia, kwadranty czy cyrkle wypełniały fromborską pracownię Mikołaja Kopernika. Nie bał się on zejść z utartej ścieżki wyznaczonej przez swoich poprzedników. Wybrał ciekawość i dokonał przewrotu, który nie był odkryciem, lecz przeciwstawieniem się panującym dogmatom.
Potrafimy nazwać i wyobrazić sobie przyrządy służące do obserwacji nieba, ale czy wiemy, z jakich narzędzi korzysta historyk? Jak myśli o przeszłości i gdzie szuka inspiracji? Norman Davies otwiera szeroko drzwi do swojego warsztatu. Pokazuje, z jakich nici tka kanwę swych opowieści.
Podkreśla, że refleksja o czasie wymaga uwzględnienia roli przestrzeni – i przypadku. Podnosi kwestię dziedzictwa, a na przykładzie powstania warszawskiego i innych epizodów z historii Polski obrazuje, jak wielką rolę w kształtowaniu tożsamości odgrywa pamięć.z opisu wydawcy
Pierwszy raz z twórczością prof. Normana Daviesa zetknąłem się w grudniu 2010 roku. W Wigilię Bożego Narodzenia pod choinką czekała na mnie książka Europa walczy 1939–1945. Nie takie proste zwycięstwo. Blisko siedemset stron brytyjskiego historyka pochłonąłem szybciej, niż mogłaby sugerować objętość tej publikacji. Jeśli więc ktoś jest po części odpowiedzialny za moją fascynację historią, to z pewnością wśród tych osób znajduje się właśnie Norman Davies.
Czytając jego najnowszą książkę Igrzyska dziejów. Zapasy historyka z historią, ponownie poczułem atmosferę tamtego grudniowego wieczoru. Jest bowiem coś wyjątkowego w sposobie opowiadania o przeszłości, który od lat charakteryzuje autora Bożego igrzyska. Davies nie ogranicza się do przedstawiania suchych faktów ani do rekonstruowania kolejnych wydarzeń w linearnym porządku. Historia w jego ujęciu jest żywym organizmem – pełnym sporów, paradoksów, pytań i nieoczywistych zależności.
I nawet jeśli część środowiska historycznego od lat zarzuca Daviesowi nadmierną eseistyczność, uproszczenia czy publicystyczny ton, trudno odmówić mu jednego: umiejętności zainteresowania historią ludzi, którzy na co dzień niekoniecznie sięgają po akademickie monografie. To właśnie ta zdolność popularyzowania dziejów bez popadania w tani sensacjonalizm sprawia, że jego książki wciąż znajdują szerokie grono odbiorców.
Igrzyska dziejów nie są jednak klasyczną syntezą historyczną. To raczej intelektualny dziennik wieloletnich zmagań autora z historią jako dyscypliną naukową i sposobem rozumienia świata. Na książkę składają się wykłady, przemówienia, eseje i odczyty wygłaszane przez Daviesa na przestrzeni ostatnich dekad. Taka konstrukcja mogłaby łatwo doprowadzić do chaosu narracyjnego, lecz w tym przypadku działa zaskakująco dobrze. Poszczególne teksty tworzą bowiem opowieść o tym, jak zmieniało się spojrzenie autora na historię, Europę, pamięć zbiorową oraz rolę historyka we współczesnym świecie.
Już od pierwszych rozdziałów Davies wyraźnie pokazuje, że interesuje go nie tylko sama przeszłość, lecz również mechanizmy jej interpretowania. Dużo miejsca poświęca pytaniu o warsztat historyka: czym właściwie są źródła, jak działa pamięć historyczna i dlaczego każda epoka na nowo interpretuje wydarzenia minionych stuleci. W tym sensie książka staje się nie tyle opowieścią o historii, ile opowieścią o myśleniu historycznym.
Ważnym motywem książki pozostaje również pamięć historyczna. Davies wraca do tematów szczególnie mu bliskich – Powstania Warszawskiego, doświadczenia II wojny światowej czy miejsca Polski w historii Europy. Nie robi tego jednak w sposób pomnikowy. Zamiast budować narodową mitologię, próbuje raczej pokazać, jak pamięć o przeszłości wpływa na współczesną tożsamość społeczeństw.
Igrzyska dziejów staje się więc pozycją, po którą warto sięgnąć, kiedy ktoś zechce dotknąć historii i nie zrazić się jej wielowątkowością, skomplikowaniem, rozmiarem. Dodatkowo, Davies pisze również o naszej, polskiej, historii i już sam ten fakt sprawia, że Igrzyska powinny znaleźć uznanie polskiego czytelnika.
