Autor: Martial Caroff
Tłumaczenie: Anna Pliś
Wydawnictwo: Jedność
Data wydania: 11.05.2026
Liczba stron: 225
Autor recenzji: dr Bartłomiej Kajdas
„Dinozaury rządzą. Zęby gadów, kosmiczne meteoryty, diamenty warte fortunę i inne tajemnice Ziemi” to książka, która od razu rzuca się w oczy na półce w księgarni. Nowoczesna szata graficzna, estetyczny projekt graficzny, jasny podział na części i ilość tekstu, która nie zniechęca młodego czytelnika są jej niezaprzeczalnymi atutami. Książka porusza szeroką gamę tematów, często takich, których trudno szukać w innych pozycjach o Ziemi i jej historii dedykowanym młodszemu odbiorcy. Tym bardziej przykry jest fakt, że po wczytaniu się w same teksty znajdziemy zatrważającą ilość błędów, których łatwo można było uniknąć.
Podstawowym problemem książki jest brak jakiejkolwiek konsultacji merytorycznej po przetłumaczeniu jej na język polski. W związku z tym w publikacji pojawiają się bardzo liczne błędy merytoryczne, terminologiczne czy translatorskie.
W książce pojawiają się słowa, które w języku polskim mają zupełnie inne znaczenie, ale zostały przetłumaczone z języka francuskiego dosłownie. Dostajemy np. cały rozdział o brzuchonogach (s.80-81). Francuskie Gastropoda, czyli dosłownie brzuchonogi, na język polski powinno być przetłumaczone jako „ślimaki”. Użycie słowa „brzuchonogi” (poprawnego, choć praktycznie nieużywanego) w kontekście jedynie skamieniałych ślimaków może wprowadzać w błąd i prowadzić do przekonania, że ślimaki współczesne i kopalne są zupełnie rozdzielnymi grupami. Cały podrozdział dotyczący skamieniałości roślinnych (fr. fossiles végétaux) dostaje tytuł „Skamieniałości, które wegetują” (s. 213). I choć w językach romańskich słowo to może oznaczać „pełen sił, coraz silniejszy” w języku polskim oznacza coś zupełnie odwrotnego. Zresztą samo pojęcie „rośliny lądowe” w książce nie pojawia się ani raz, mamy natomiast „rośliny powietrzne” (s. 114) oraz „rośliny nadziemne” (s. 212). Opisywany w rozdziale „Skały o teksturze falistej” (s. 26-27) łupek zebra z Morlaix wg autorów tworzą „naprzemienne warstwy gresu i iłu”. I choć faktycznie w języku francuskim opisywane są jako le faciès argilo-gréseux, to jednak należałoby to przetłumaczyć jako facja ilasto-piaszczysta, a nie ilasto-gresowa, gdyż gres, w przeciwieństwie do języka francuskiego, w języku polskim ma tylko jedno znaczenie.
Część błędów wynika również z prób skrócenia pierwotnych zdań, prawdopodobnie by wpasować się w przeznaczone na nie przestrzenie. Choć na pierwszy rzut oka zdanie: Do pierwszego większego znanego zróżnicowania organizmów żywych doszło około 580 milionów lat temu wraz z pojawieniem się bezszkieletowych organizmów na wzgórzach Ediacara (Australia) (s. 74) może wydawać się poprawne, to skrót zastosowany w trakcie tłumaczenia oryginalnego zdania spowodował zakłamanie jego pierwotnego sensu (fauna opisywana ze wzgórz Ediacara była fauną morską, nie górską).
W tekście pojawiają się również poważne błędy, których pochodzenia nie można z całą pewnością przypisać tłumaczowi, np. „W odróżnieniu od ropy naftowej węgle kopalne to nie węglowodory (węgiel i wodór), ale węglowodany (węgiel, tlen i wodór)” (s. 38). Skąd w zdaniu wzięły się węglowodany trudno powiedzieć (być może pochodzą z oryginalnego tekstu), ale jest to bardzo poważny błąd rzeczowy. Skrótów zmieniających sens pierwotnych zdań, błędnej nomenklatury, dosłownych, a przez to błędnych, tłumaczeń słów czy poważnych błędów rzeczowych można było łatwo uniknąć. Niestety, brak konsultacji merytorycznej spowodował, że mądra i pierwotnie wartościowa książka powinna być odradzana rodzicom, którzy chcieliby pomóc swoim dzieciom w rozwijaniu przyrodniczych pasji.
Książka może być trudna dla polskiego czytelnika również z jeszcze jednego powodu. Ponieważ powstała pierwotnie dla francuskiego młodego odbiorcy prezentuje przykłady bardzo lokalne, zwykle całkowicie nieczytelne dla polskiego czytelnika. Miejscowości takie, jak Banne d’Ordanche, rzeka Aber-Ildut, rejon Morlaix czy wyspa Groix zwykle nie mówią polskiemu odbiorcy zupełnie nic. Nagminnie pojawiają się również nawiązania do książek, wierszy, filmów czy bajek, które prawdopodobnie znane odbiorcy francuskiemu, prawdopodobnie niczego nie powiedzą polskiemu czytelnikowi, a cytaty wyrwane z kontekstu są często zupełnie niezrozumiałe. Z drugiej strony próby spolszczenia książki bywają nieudolne (na stronie 22 znajduje się ilustracja przedstawiająca okaz halitu – soli kamiennej o wykształceniu typowym dla halitów powstających w słonych jeziorach lub w salinach podpisana jako halityt z Wieliczki, gdzie akurat okazów wykształconych w ten sposób nie znajdziemy).
Wygląda równie na to, że redaktor odpowiedzialny za polski tytuł i opis znajdujący się na tylnej okładce książki nawet nie zajrzał do jej wnętrza. Autor wielokrotnie powtarza, że „gady” są nazwą przestarzałą i powinno się stosować termin zauropsydy (np. na stronie 213). Pomimo tego, w tytule mamy, na pierwszym miejscu po dinozaurach „zęby gadów” (swoją drogą o zębach gadów książka na 225 stronach wspomina tylko raz – w rozdziale o amonicie ze śladami ugryzienia; s. 134-135; chyba, że do grupy gadów powinniśmy zaliczyć również ryby – ss.182, 188, 194). Osobną sprawą jest sam opis na okładce książki, w którym czytelnik będzie w stanie znaleźć poważne błędy, choćby taki, że zębów tyranozaura nie można znaleźć w wapiennych klifach (z treści książki dowiadujemy się, że kreda to skała morska).
Ostatecznie największym problemem tej książki nie jest więc to, że zawiera błędy – te zdarzają się również w publikacjach popularnonaukowych – lecz ich liczba, różnorodność i fakt, że dotyczą podstawowych pojęć i informacji, które młody czytelnik powinien otrzymać w sposób szczególnie precyzyjny. Tym bardziej szkoda, że za atrakcyjną formą i niewątpliwie wartościowym pierwowzorem kryje się publikacja, która zamiast rozbudzać ciekawość świata, może utrwalać błędne wyobrażenia o geologii, paleontologii i historii Ziemi. Książka miała potencjał, aby być bardzo dobrą pozycją popularnonaukową, ale wymagałaby gruntownej redakcji merytorycznej, ponownej weryfikacji tłumaczenia oraz, być może, dostosowania części treści do polskiego odbiorcy. W obecnym kształcie jej lektura wymagałaby natomiast od dorosłego czytelnika stałego korygowania zawartych w niej informacji, co w przypadku książki mającej popularyzować nauki przyrodnicze trudno uznać za akceptowalny standard.
- Dla kogo jest ta książka?
Książka przeznaczona jest dla młodego odbiorcy (9+).
- Poziom trudności
★★★★☆ – wymagająca
Książka porusza szeroki zakres tematów od budowy Ziemi i procesów, które na niej zachodzą, przez minerały i skały aż po wymarłe zwierzęta i rośliny. Niektóre z tematów są dużo łatwiejsze i mniej wymagające, niektóre, jak np. metamorfizm czy promieniotwórczość, mogą być trudne nawet dla starszego czytelnika.
- Ile czasu zajmie przeczytanie tej książki?
Trudno określić
Konstrukcja książki (podzielona jest na 3 części, a w każdej z nich znajdują się podrozdziały w ramach których umieszczono po kilka zagadnień, każde tworzące zwartą zamkniętą całość) pozwala na czytanie jej na wyrywki. Ponieważ poszczególne zagadnienia luźno wiążą się ze sobą i w większości wypadków jedne nie wynikają bezpośrednio z innych, nie ma konieczności czytać książki „od deski do deski”, a daje możliwość, by sięgać po nią „w wolnej chwili”.
- Z jaką jedną myślą zostaniesz po lekturze?
Pomimo dużego potencjału oryginału, brak konsultacji merytorycznej wersji polskiej powoduje, że książka jest słaba, a czasem nawet szkodliwa.
- Najciekawszy cytat
„Nazwa parzydełkowce pochodzi od greckiego słowa, które oznacza „pokrzywę”…” s. 90
„Do pierwszego większego znanego zróżnicowania organizmów żywych doszło około 580 milionów lat temu wraz z pojawieniem się bezszkieletowych organizmów na wzgórzach Ediacara (Australia).” s. 74
„W odróżnieniu od ropy naftowej węgle kopalne to nie węglowodory (węgiel i wodór), ale węglowodany (węgiel, tlen i wodór).” s. 38
We wszystkich powyższych zdaniach znajdują się bardzo poważne błędy rzeczowe, których można by uniknąć, gdyby przed publikacją książki oddano przetłumaczony tekst do konsultacji merytorycznej. W pierwszym przykładzie w wyniku dosłownego tłumaczenia zdania pojawia się błąd logiczny (polskie słowo parzydełkowce pochodzi od ich parzydełek, francuskie les Cnidaires faktycznie pochodzi od starogreckiego knídē – pokrzywa), w drugim najprawdopodobniej skrócenie oryginalnego zdania z tekstu francuskiego spowodowało zakłamanie jego pierwotnego sensu (fauna ediakarska znana ze wzgórz Ediacara była fauną morską, nie górską). Skąd w trzecim przykładzie wzięły się węglowodany trudno powiedzieć (być może pochodzą z oryginalnego tekstu), ale jest to bardzo poważny błąd rzeczowy.
- Najmocniejsze strony książki
- Przyjemna, nowoczesna szata graficzna
- Różnorodna tematyka
- Układ jako zestaw ciekawostek
- Co mogłoby być lepsze?
Walory książki zostały w znacznym stopniu zaprzepaszczone przez liczne błędy merytoryczne, terminologiczne i translatorskie, wynikające przede wszystkim z braku odpowiedniej konsultacji naukowej przy polskim wydaniu.
- Co najbardziej Cię zaskoczyło?
Książka zachęca do sięgnięcia po nią dzięki estetycznemu i dobrej jakości wydaniu, co może być dużym problemem, gdyż wersja polska ma bardzo liczne błędy merytoryczne, niestety nie widoczne na pierwszy rzut oka.
- Trzy słowa o książce
- Atrakcyjna
- Nierzetelna
- Rozczarowująca
- Czy warto kupić tę książkę?
Raczej nie polecam.
Dlaczego?
Mimo dużego potencjału edukacyjnego i atrakcyjnej formy, książka w obecnym kształcie nie powinna być polecana młodym czytelnikom jako wiarygodne źródło wiedzy przyrodniczej bez wcześniejszej, gruntownej korekty merytorycznej i językowej.
- Ocena końcowa (1-10)
3
