Baner z okładką książki Atlas czekolady

Autorka: Dorota Próchniewicz
Ilustracje: Ewa Poklewska-Koziełło

  • Wydawnictwo: Lotte Wedel. Fabryka czekolady
    Data wydania: 2026
    ISBN: 978-83-8346-109-0
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Format: 375 x 275 mm
    Liczba stron: 31
Udaj się w najsłodszą podróż świata!

Skąd bierze się czekolada? Jak wygląda drzewo kakaowca? Kto pierwszy spróbował niezwykłego przysmaku i jak czekolada trafia dziś na półki w sklepie?

„Atlas czekolady” to bogato ilustrowana książka, która zabierze Cię na niezwykłą wyprawę – od tropikalnej dżungli, przez tajemnice plantacji, aż po fabryki produkujące tabliczki, z których jedną może właśnie trzymasz w ręce.

Poznaj smakowitą historię czekolady i zobacz, jak powstaje krok po kroku.

To książka idealna dla młodych odkrywców, małych smakoszy i wszystkich, którzy kochają czekoladę!z opisu wydawcy

Atlas czekolady Doroty Próchniewicz i Ewy Poklewskiej Koziełło, wydany przez firmę Lotte Wedel, może początkowo sugerować publikację skupioną przede wszystkim na dziejach słynnej rodziny i marki. Szybko przekonujemy się jednak, że ta bogato ilustrowana książka ma znacznie większe ambicje: zabiera czytelnika w podróż od najdawniejszych dziejów kakao i kultur, które jako pierwsze zaczęły je uprawiać, przez drogę czekolady do Europy i jej rosnącą popularność, aż po kulisy produkcji – od ziaren kakaowca i pracy na plantacjach, po historię czekolady w Polsce. Miłośnicy ciekawostek dowiedzą się ponadto, co wspólnego z ziarnami kakaowca ma bóstwo o postaci pierzastego węża, z jakiego języka zaczerpnęliśmy słowo „czekolada” i dlaczego w XVII wieku sprzedawano ją w aptekach.

Autorka stawia na język prosty, ale nie infantylny. Dzięki temu otrzymujemy opowieść, która łączy atrakcyjną dla każdego odbiorcy narrację z szerokim, często zaskakująco pogłębionym, kontekstem kulturowym i historycznym. Choć w książce pojawiają się powtórzenia niektórych informacji (jak wyjaśnienie, czym są nibsy czy wzmianki o prasie hydraulicznej van Houtena) nie odejmuje to przyjemności z lektury. Treść urozmaicają regularnie pojawiające się zaproszenia do kreatywnej zabawy – młodzi czytelnicy mogą wcielić się w projektantów pralinek lub narysować opakowanie batonika noszącego ich imię. To sprawdzony sposób na zaangażowanie dzieci, a zarazem pretekst, by zwrócić uwagę na często pomijany, a istotny etap produkcji czekolady, jakim jest projektowanie atrakcyjnej oprawy produktu.

Ilustracje oraz oprawa graficzna zasługują na oddzielny akapit. Na każdej stronie bardzo dużo się dzieje, ale w tym szaleństwie jest metoda – fakty, przedstawiane za pomocą czytelnie rozrysowanej osi czasu, przeplatają się z ciekawostkami rozmieszczonymi na stronach w nienachalny, przemyślany sposób. Kolory nie krzyczą ani nie rywalizują o uwagę czytelnika – przeciwnie, w przyjemny dla oka sposób współtworzą przytulną atmosferę książki, wynikającą zresztą z samej jej tematyki. Zawdzięczamy to charakterystycznej, pogodnej kresce Ewy Poklewskiej-Koziełło, której prace śmiało można nazwać małymi dziełami sztuki.

Od razu zauważalna jest dbałość o detale – niezależnie od tego, czy ilustratorka przedstawia prasę hydrauliczną, architekturę budynków powojennej Polski, czy opakowania produktu (kto pamięta charakterystyczne, fioletowe opakowanie czekolady grylażowej „Danusia” z lat 90.?). Na uwagę zasługują nawet ciekawie zaaranżowany spis treści oraz wyklejka, które stanowią doskonałe dopełnienie całości. Filiżanki i kubeczki z parującą gorącą czekoladą zdobiące wyklejkę nie tylko nawiązują w oczywisty sposób do treści książki, ale pozwalają niemal poczuć w powietrzu czekoladowy aromat – tak sugestywny, że ręce same sięgają do szafki po składniki na kakao.

Książka udowadnia, że czasem największe dobrodziejstwa ludzkości (przynajmniej w oczach łasuchów rozkoszujących się rozpływającą w ustach konsystencją czekolady) bywają słodkim owocem… przypadku. Warto też przypomnieć każdemu, kto kiedykolwiek wahał się przy zamawianiu kakao w kawiarni (bo przecież dorośli piją czarną bez cukru, a kakao uchodzi za napój dla dzieci i mięczaków!), że w kulturach Olmeków, Majów i Azteków właśnie kakao było napojem wojowników przed bitwą. Trudno o lepszy argument w starciu z własnym wewnętrznym krytykiem.

Po lekturze całej książki i zapoznaniu się nie tylko ze skomplikowanym procesem obróbki ziaren kakao, ale również całym rzędem maszynerii stojącej za produkcją tabliczki czekolady oraz bynajmniej niełatwą sztuką uprawy drzew kakaowych, czytelnik może wreszcie odpowiedzieć sobie na nurtujące go od dzieciństwa pytanie: „Dlaczego nie zasadzimy kakaowca w ogródku, by zawsze mieć czekolady pod dostatkiem?”. Rozprawiając o podobnych refleksjach nowego pokolenia miłośników czekolady, z którymi będziemy sięgać po tę wyjątkowo piękną pozycję, pomyślmy zatem ciepło o wszystkich osobach, które mają swój udział w procesie produkcji czekoladowych przysmaków.

Na podobną serdeczność i wyrazy uznania czytelników zasługują bez wątpienia twórczynie publikacji: autorka Dorota Próchniewicz i ilustratorka Ewa Poklewska-Koziełło, a także niewielki zespół: graficzki Klaudia Kozińska i Marta Basak, koordynatorka projektu Marzena Baranowska oraz redaktorka Anna Grochowiak. Wspólnie stworzyły książkę, której pozazdrościć mogłoby niejedno duże wydawnictwo.

 

Zobacz inne książki