Pierwsze kroki

Pierwsze kroki

Autor: Jeremy DeSilva

  • Tłumaczenie: Joanna Grabarek
    Tytuł oryginalny: First Steps. How Upright Walking Made Us Human
    Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
    Seria: Filia na Faktach
    Data wydania: 2022
    ISBN: 978-83-8195-841-7
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Liczba stron: 448
Jeremy „Jerry” DeSilva jest profesorem antropologii w Dartmouth College. Jest paleoantropologiem, specjalizującym się w lokomocji pierwszych małp człekokształtnych (hominoidów) i wczesnych przodków człowieka (homininów). Jako ekspert w temacie ludzkiej stopy i stawu skokowego przyczynił się do lepszego zrozumienia pochodzenia i ewolucji dwunożnego chodu w linii rodowej człowieka. o autorze

Chodzenie może wydawać się czynnością prozaiczną, ale… czy widzieliście kiedyś filmiki z dwunożnymi robotami, które próbują to robić? Jeszcze niedawno nadawały się one raczej na sceny ze slapstickowych komedii niż budzący grozę pochód maszyn-zabójców rodem z Terminatora. Inżynierom trochę to zajęło zanim nauczyli roboty chodzić na dwóch nogach podobnie od nas.

Pierwsze kroki Jeremy’ego DeSilvy opowiadają o poszukiwaniach naszych pierwszych przodków, którzy dumnie stanęli wyprostowani na dwóch nogach i tak też zaczęli chodzić. Jest to jedno z najważniejszych zagadnień paleoantropologii, a spekulacje, kiedy i jak do tego doszło, są tak stare jak teoria ewolucji. DeSilva nie tylko sam jest antropologiem, ale do tego specjalistą w zakresie rozwoju naszych stóp i stawu skokowego. Trudno wyobrazić sobie lepszego przewodnika po ewolucji chodu homininów niż ten profesor Dartmouth College. Choć wydawać by się mogło, że dobrych książek opowiadających o ewolucji człowieka jest całe mnóstwo, spojrzenie na to zagadnienie od strony dwunożnego chodu daje powiew świeżości w ten oklepany, zdawałoby się, temat. Zawiedzeni nie będą więc nawet ci, którzy zaczytują się w literaturze dotyczącej ewolucyjnej historii człowieka.

Dlaczego stanęliśmy na dwóch nogach, skoro w wyniku tego straciliśmy zdolność galopu, przez co staliśmy się wyjątkowo powolni i narażeni na ataki? – pyta autor Pierwszych kroków i na to podstawowe pytanie odpowiada w toku narracji. Książka podzielona jest na trzy główne części. Pierwsza z grubsza odpowiadać ma na pytanie, dlaczego popularna ilustracja przedstawiająca ewolucję dwunożności od szympansa do człowieka jest błędna. Autor przedstawia pokrótce inne niż ludzie zwierzęta – żywe i wymarłe – które poruszały się na dwóch nogach. Najbardziej skupia się jednak na najwcześniejszych etapach naszej ewolucyjnej ścieżki zarówno tej współdzielonej z dzisiejszymi małpami człekokształtnymi, jak i tych, które nastąpiły już po naszym rozstaniu. Część druga poświęcona jest już w całości rodzajowi Homo. Autor zastanawia się w niej, w jaki sposób poruszanie się w postawie pionowej doprowadziło do pojawienia się technologii, języka, jedzenia, które spożywamy, i sposobu, w jaki wychowujemy dzieci. Część trzecia to już królestwo tylko i wyłącznie człowieka współczesnego. DeSilva snuje w niej rozważania nad tym, jak dwunożność ukształtowała człowieka od pierwszych kroków po ostatnie. Książkę uzupełnia bogaty zbiór przypisów, które znajdują się na jej końcu. Szkoda, że nie są w żaden sposób zaznaczone w tekście. Trzeba samodzielnie sprawdzać, czy autor przytoczył jakieś publikacje na dany temat, co z pewnością utrudnia odbiór.

Pierwsze kroki zawierają bardzo aktualną wiedzę na temat ewolucji człowieka, a przede wszystkim naszej dwunożnej postawy. Warto zwrócić uwagę, że autor pisze nie tylko o wspaniałych odkryciach, ale i ciemnej stronie paleoantropologii: zazdrosnym strzeżeniu odkryć, utrudnianiu dostępu do kości innym specjalistom itd. Choć DeSilva zwykle preferuje własny scenariusz (trudno go winić, w końcu jest specjalistą w tym zakresie), to nie stroni od przedstawiania wyjaśnień i hipotez autorstwa innych specjalistów. Książka napisana jest przystępnie i nie powinna sprawić problemu nawet początkującym miłośnikom literatury popularnonaukowej. Z pewnością brakuje w niej jednak ilustracji, które wspomogłyby narrację. I wszystko byłoby cacy, gdyby nie fatalne polskie tłumaczenie, które skutecznie rujnuje przyjemność z lektury.

Po pierwsze, autorka tłumaczenia z uporem maniaka pisze o hominini – w sensie pierwsi hominini. Tymczasem po polsku ten łaciński termin oddaje się raczej jako homininy. Zupełnym kuriozum jest też powtarzające się tłumaczenie angielskiego ancient, jako przedpotopowe… Nie przyłożono też wystarczającej uwagi to właściwego przełożenia oryginalnego technology, które po polsku – w zależności od kontekstu może oznaczać technikę lub technologię. Słowa te – wbrew temu, co sugeruje tłumaczka – nie są (jeszcze?) w języku polskim synonimami i mają różne znaczenia!

Po drugie, w książce jest cała masa innych błędów:

  • Na s. 49 czytamy: biegający szkielet tyranozaura z Nocy w muzeum: podwinięty (sic!) ogon, głowa wysunięta do przodu… w oryginale zaś the tail flexed a więc nie podwinięty, tylko naprężony… Warto było chyba obejrzeć tę scenę, żeby nie popełnić błędu w tłumaczeniu.
  • s. 51-52: żne odcienie pomarańczowego, białego, a nawet bieli. Oryginał shades of orange, white, and even pink, a więc nawet różowego.
  • s. 59: Usain Bolt przebiegł odcinek tej samej długości (200m) w 90 sekund. – chyba na rękach albo pełznąc, bo w oryginale jest nineteen seconds, czyli sekund dziewiętnaście.
  • s. 63: nie wywodzimy się od małp, ani one od nas. Zmieniono sens oryginału, w którym jest We didn’t come from them any more than they came from us przy wcześniejszym wyliczeniu, że chodzi o szympansy i bonobo. Jak najbardziej wywodzimy się od małp, tylko nie od tych, a od wspólnego przodka, który był (wedle naszych dzisiejszych klasyfikacji) jak najbardziej małpą.
  • s. 74: W 1981 roku duński anatom Eugène Dubois – rekord! Dwa błędy w jednym zdaniu… w 1891 nie w 1981! A Dubois nie był Duńczykiem tylko Holendrem (w oryginale jak byk stoi Dutch).
  • s. 101: Berhane Aswaw powinno być Asfaw!
  • s. 197: Z badań DNA, które jakimś cudem zachowało się do dziś i zostało sumiennie zsekwencjonowane przez zespół Instytutu Maxa Plancka dla antropologa ewolucyjnego Svante Pääbo… w oryginale: We know from DNA miraculously still preserved and meticulously sequenced by Max Planck Institute for Evolutionary Anthropology scientist Svante Pääbo. Badań wbrew autorowi rzeczywiście dokonał zespół, ale nie dla Pääbo, tylko pod kierunkiem Pääbo z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka.
  • s. 312 śluz z Łowców Duchów. Chyba ektoplazma! Get your science right!
  • s. 304: zwrócenie uwagi na zbyt ciasny wers, w którym słowa zlewają się w jedno, nosi już znamiona znęcania się nad wydawcą.

Części z tych błędów można było uniknąć dzięki właściwej korekcie tekstu, innych dzięki konsultacji naukowej, która wyłapałaby oczywiste pomyłki. Wielka szkoda, że ta wspaniała książka została potraktowana przez polskiego wydawcę tak źle. Wstyd, Wydawnictwo Filia, wstyd!

Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Wspaniała książka zmasakrowana w polskim tłumaczeniu. Brak odpowiednio uważnej korekty oraz konsultacji naukowej skutkuje kuriozalnymi błędami, których próżno szukać w angielskim oryginale. Wstyd, Wydawnictwo Filia, wstyd!

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+