Autorka: Anna Zielińska
Tłumaczenie: –
Wydawnictwo: Helion
Data wydania: 15.07.2026
Liczba stron: 215
Autor recenzji: dr hab. Wiktor Szymborski, prof. UJ
Książka Pani Anny Zielińskiej bezsprzecznie jest napisana wartkim językiem, pełna anegdot, ironii i dystansu do otaczającego nas świata. Tematyka omawiana jest bardzo szeroka i w teorii ma koncentrować się na dziejach Polski. Co w przypadku rozdziału poświęconego medycynie jest delikatnie mówiąc dyskusyjne, czytelnik otrzymał w nim ciekawy przegląd uwag związanych z medycyną średniowieczną ale zachodnią, próżno szukać ciekawostek odnośnie do dziejów naszego kraju. Zapewne Autorka obalając mity nie chciałaby sięgać po ciekawostki polecające np. spożywanie żab czy węży a już takie rady odnaleźć można zapoznając się z dziełami brata Mikołaja, dominikanina (swoją drogą wszystkim gorąco polecam lekturę Brata Mikołaja z Polski pisma lekarskie w tłumaczeniu z łaciny Ryszarda Ganszyńca tym bardziej, że publikacja ta jest dostępna za pośrednictwem federacji bibliotek cyfrowych). Autorka gęsto korzysta z bardzo ciekawych przykładów z Europy Zachodniej, miejscami niezaznajomiony ze średniowieczem czytelnik może odnieść wrażenie, że pewne procesy w naszym kraju były identyczne, a niestety nie zawsze tak było – ale to są już niuanse o których muszą się uczyć studenci historii. Książka ma przede wszystkim zaciekawić, przyciągnąć uwagę co też czyni. Autorka dzieli się licznymi anegdotami i ciekawostkami, co w pewnych miejscach może być odrobinę przytłaczające. Czytelnik zwróci uwagę na bezdyskusyjną miłość Autorki do omawianej epoki i bardzo emocjonalne podejście wobec prób oczerniania wieków ciemnych. Należy także podkreślić fakt, że Pani Anna Zielińska angażuje się w ruch rekonstruktorski co zaowocowało licznymi ważnymi informacjami, które często umykają badaczom gabinetowym.
- Dla kogo jest ta książka?
Książka ta, jak nadmienia Autorka, skierowana jest nie do specjalistów: czytelnicy spoza historycznego podwórka, język oraz przyjęta forma z pewnością bardziej przypadną do gustu młodszemu pokoleniu. Kto skorzysta z tej lektury? Wiedza jeszcze nikomu nie zaszkodziła, stąd prosta odpowiedź: każdy. Mediewistom odradzałbym kontakt z lekturą gdyż pewne zwalczane przez autorkę mity już dawno zostały obalone i zwalczone.
- Poziom trudności
★★☆☆☆ – raczej łatwa
Książka napisana jest prostym językiem, nie jest przeładowana faktami, nazwiskami postaci historycznych czy autorytetami współczesnej nauki, jak to często bywa w literaturze zarówno naukowej jak i popularnej. Narracja jest wartka, Autorka lubuje się w porównaniach do czasów współczesnych co stanowczo ożywia lekturę i ułatwia zrozumienie omawianych zagadnień. Liczba ciekawostek powoduje, że książkę dobrze i szybko się czyta.
- Ile czasu zajmie przeczytanie tej książki?
Weekend
Książkę można przeczytać na raz, ale sugerowałbym jej rozbicie na raty tak aby móc lepiej zapamiętać omawiane kwestie, którymi w ramach różnych ciekawostek zawsze można się podzielić w czasie rozmów ze znajomymi.
- Z jaką jedną myślą zostaniesz po lekturze?
Autorka wielokrotnie podkreśla, że średniowiecze jest ciekawsze i bardziej wielowątkowe niż może się wydawać. Poza tym stara się podkreślić, że ludzie tej epoki aż tak bardzo się od współczesnych nie różnili, jakkolwiek z tą tezą polemizowałbym.
- Najciekawszy cytat
Zapadł mi w pamięć fragment, którym Autorka może się narazić sporej rzeszy czytelników, chodzi mi o krytyczne podejście do narodowego sportu jakim w Polsce niestety ciągle jest piłka nożna.
- Najmocniejsze strony książki
Zaangażowanie emocjonalne Pani Anny Zielińskiej, której wizja i sposób patrzenia na średniowiecze naprawdę leży na sercu. Oczytanie w nowszej literaturze przedmiotu. Ciekawie dobrane cytaty ze źródeł. Lekkie pióro Autorki jest od razu widoczne. Przywiązanie do zabytków materialnych i odkryć archeologicznych, co jest zrozumiałe uwzględniając wykształcenie Autorki, to kolejna cecha, na którą każdy zwróci uwagę. Skoro praca ta ma trafić do kręgu nie specjalistów to słusznie przyjęto założenie tłumaczenia podstaw np. teorii humoralnej obowiązującej w medycynie średniowiecznej.
- Co mogłoby być lepsze?
Unikałbym aż tak potocznego języka. Warto byłoby skupić się albo na historii powszechnej lub dziejach Polski, połączenie tych dwóch wątków jest zadaniem dość złożonym. Stąd rozdział poświęcony bitwie grunwaldzkiej niezbyt pasuje do rozważań odnośnie dziejów medycyny w kontekście prac Frugarda. Poziom szczegółowości nie jest zbyt wysoki, choć miejscami można by uniknąć wymieniania władców, którzy dla odbiorcy mogą być dość abstrakcyjni. Praca ta ma dość nierówne rozdziały, ich tytuły nie zawsze odpowiadają zawartości. Rozdział poświęcony higienie nagle przeradza się w uwagi – ciekawe – dotyczące czasu wolnego, turniejów, gry w szachy czy w piłkę. Autorka skoro zapowiada rozprawienie się z mitami narosłymi wokół wielkiej Lechii czy turbosłowian należałoby zapoznać czytelnika z tymi dość delikatnie mówiąc kontrowersyjnymi poglądami. Narracja momentami bardziej pasowałaby do blogów czy postów w Internecie, stąd należałoby zastanowić się nad konwencją rozprawy, łączenie obszerniejszych rozdziałów z ostatnim pt. Niebyty gdzie ukryto szereg treści jest dość zaskakujące. Pytanie czy nie lepiej byłoby przyjąć formułę z ostatniego rozdziału – krótkich, szybkich treści tak aby rzeczywiście rozprawić się z pewnymi mitami w sposób szybki, prosty i skuteczny – jednym słowem taki, który odpowiada młodszym czytelnikom przyzwyczajonym bardziej do przeglądania stron internetowych niż do lektury rozpraw naukowych.
- Co najbardziej Cię zaskoczyło?
Drobny fragment o kremach do depilacji. Warto byłoby jednakże dodać, że wyskubywanie brwi tak powszechne u dam spotykało się z krytyką ówczesnego duchowieństwa. Przecież tutaj dawała o sobie znać pycha i próżność – kobiety targały się na dzieło dane od Boga, co odnaleźć można w kazaniach.
- Trzy słowa o książce
- Ciekawa
- Emocjonalne podejście Autorki
- Ogromne zaangażowanie Autorki
- Czy warto kupić tę książkę?
Lepiej wypożyczyć
Dlaczego?
Książkę dobrze się czyta, jest ciekawie napisana ale osobiście z racji już dość pokaźnej kolekcji książek wolę ich wypożyczanie od kupowania.
- Jeśli zainteresowała cię ta książka, sięgnij również po…
Polecałbym publikacje: Człowiek średniowiecza, red. Jacques Le Goff; Życie codzienne zakonników w średniowieczu, Leo Moulin.
- Ocena końcowa (1-10)
Praca Pani Anny Zielińskiej jest książką do czytania, lekki i potoczysty styl zachęca do sięgania po kolejne rozdziały. Język – tutaj może razić zbyt popularna forma, bardziej typowa dla krótkich postów internetowych niż rozpraw. Pewne aspekty można by poszerzyć, np. przybliżając postać Troty/Trotuli sugerowałbym także zapoznanie czytelnika z Hersende. Pojawiają się informacje, które warto byłoby rozszerzyć np. wzmiankę o ziołach mających działania antykoncepcyjne warto umieścić w szerszym kontekście ziół wczesnoporonnych. Osobiście nie przepadam za tezami związanymi z tzw. wielką Lechią stąd ucieszyłoby mnie wypunktowanie mitów i nieścisłości, wiem, że mogłoby to przypominać trochę „kopanie leżącego” ale proste ich wyliczenie pomogłoby rozprawić się z tymi mitami. Jednym słowem książka jest napisana stylem, który przyciągnie młodszych czytelników przyzwyczajonych do narracji blogów i postów. Trudno ją jednoznacznie ocenić gdyż rozdziały w moim odczuciu są dość nierówno napisane. Dałbym tej pracy ocenę dobrą, gdyż w moim odczuciu młodszy krąg odbiorców doceni zaangażowanie Autorki jak i sposób prowadzenia narracji.
8
