||

Wielogłowa hydra. Żeglarze, niewolnicy, pospólstwo i ukryta historia rewolucyjnego Atlantyku

Baner z okładką książki Wielogłowa hydra. Żeglarze, niewolnicy, pospólstwo i ukryta historia rewolucyjnego Atlantyku

Autorzy: Marcus Rediker, Peter Linebaughy

  • Tłumaczenie: Andrzej Wojtasik
    Tytuł oryginalny: The Many-Headed Hydra: The Hidden History of the Revolutionary Atlantic
    Wydawnictwo: Krytyka Polityczna
    Seria: Seria Historyczna
    Konsultacja naukowa: Brak
    Data wydania: 2025
    ISBN: 9788368267556, 9788368267723 (ebook)
  • Wydanie: papierowe, ebook (mobi, epub)
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 488
Marcus Rediker – amerykański historyk, pisarz, działacz społeczny, profesor historii na University of Pittsburgh. Zajmuje się wczesną historią Ameryki i regionu Oceanu Atlantyckiego. Znany ze swojego podejścia „historii od dołu”, skupiającego się w szczególności na doświadczeniach ludzi z klasy robotniczej, marynarzy, piratów i niewolników. Autor i współautor wielu książek, m.in. Who Built America?, Villains of All Nations, The Slave Ship, Mutiny and Maritime Radicalism in the Age of Revolution, Outlaws of the Atlantic, czy The Fearless Benjamin Lay. Jako aktywista działa na rzecz zniesienia kary śmierci i postuluje reparacje za niewolnictwo.
Peter Linebaugh – amerykański historyk marksistowski, emerytowany profesor University of Toledo. Specjalizuje się w historii Wielkiej Brytanii, Irlandii, ruchu robotniczego oraz historii kolonialnej Atlantyku. Autor wielu książek, m.in. The Magna Carta Manifesto: Liberties and Commons for All, Stop, Thief! The Commons, Enclosures, and Resistance, czy The Incomplete, True, Authentic, and Wonderful History of May Day. Pisał m.in. do “New Left Review”, “Radical History Review”, czy “CounterPunch”.o autorach

Kilka dni temu mignął mi gdzieś w sieci nagłówek tekstu dotyczącego poszukiwania przez przedstawicieli klasy średniej rzekomych szlacheckich korzeni. Podobno jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale czyżbyśmy mieli mierzyć się z kolejnym zwrotem „genealogiczno-tożsamościowym”? Zwrotem będącym reakcją na dominację w ostatniej dekadzie narracji „historii ludowej” i próbą renegocjowania miejsca elit – już nie jako klasy politycznej, lecz jako zasobu symbolicznego – w opowieściach o przeszłości i o samych sobie. Na tym tle Wielogłowa hydra. Ukryta historia rewolucyjnego Atlantyku Petera Linebaugha i Marcusa Redikera jawi się jako jedno z dzieł kanonicznych owej ludowej wrażliwości historycznej, wobec której dziś, być może, pojawiają się pierwsze oznaki zmęczenia.

Autorzy podejmują ambitną próbę rekonstrukcji dziejów atlantyckiego kapitalizmu od początku XVII do pierwszej połowy XIX wieku, skupiając się na wieloetnicznej klasie pracującej: marynarzach, niewolnikach, zbiegach, piratach, biedocie miejskiej i radykalnych dysydentach religijnych. Narracja ma układ chronologiczno-tematyczny i rozpoczyna się symbolicznym rozbiciem statku Sea-Venture w 1609 roku, które odsłania wczesne napięcia między logiką wspólnoty a logiką kapitału. Kolejne rozdziały prowadzą czytelnika przez radykalizm Rewolucji Angielskiej, ruchy diggerów i lewelerów, świat hydrarchii morskiej i piractwa, spiski niewolników i biedoty miejskiej w XVIII wieku, aż po rewolucje amerykańską i haitańską oraz tragiczną historię Edwarda i Catherine Despardów. Całość spina metafora tytułowej hydry, symbolu wielogłowego, niejednorodnego oporu wobec państwa i rodzącego się globalnego kapitalizmu, oraz finałowa teza o rozszczepieniu proletariatu pod wpływem represji i ideologii rasowych.

Jedną z największych zalet Wielogłowej hydry, szczególnie w chwili jej oryginalnego wydania, była jej odkrywcza perspektywa, której dziś brakuje już trochę efektu „wow”. Linebaugh i Rediker z niezwykłą konsekwencją wydobywają z archiwów zapomniane biografie i epizody, pokazując, że idee wolności, równości i wspólnoty krążyły po Atlantyku długo przed tym, zanim zostały skodyfikowane w deklaracjach praw czy konstytucjach. Historia globalizacji zostaje tu odwrócona: nie jest już wyłącznie opowieścią o ekspansji kapitału i imperiów, lecz także o transnarodowych sieciach oporu, w których ocean nie dzielił, a łączył buntowników różnych ras, języków i wyznań.

Równie istotnym atutem książki jest jej narracja. Autorzy piszą z rozmachem, posługując się sugestywną prozą, pełną literackich aluzji i dramatycznych obrazów. Dzięki temu Wielogłowa hydra pozostaje przystępna także dla czytelników spoza akademii, nie tracąc przy tym erudycyjnego charakteru. Linebaugh i Rediker wydatnie czerpią ze źródeł pierwotnych: pamiętników, akt sądowych, pamfletów i rzadkich dokumentów. Wszystko to nadaje opowieści konkretność i sprawia, że abstrakcyjne procesy historyczne nabierają ludzkiej twarzy. Jednocześnie jednak początkującemu w materii czytelnikowi podążanie za autorami może nastręczyć nie lada problemów. Natłok dat, nazwisk i wydarzeń, często opisywanych bardzo szczegółowo, przyprawia o zawrót głowy. Z tego powodu szczególnie poleciłbym jej lekturę osobom, które już posiadają podstawową wiedzę na temat nowożytnej historii północnego Atlantyku, Karaibów i północnej Ameryki.

Jednocześnie książka nie jest wolna od poważnych słabości. Najczęściej podnoszony w recenzjach zarzut dotyczy niedostatków analizy teoretycznej, zwłaszcza w zakresie pojęcia klasy. Autorzy traktują atlantycki proletariat jako względnie spójną formację, nie zawsze przekonująco uzasadniając, dlaczego tak różnorodne grupy, jak niewolnicy, marynarze, chłopi i radykalni kaznodzieje, miałyby tworzyć jedną klasę w sensie społecznym czy politycznym. Teoretyczna elastyczność, która bywa siłą narracji, w tym miejscu prowadzi często do uproszczeń.

Z tym wiąże się także problem romantyzacji oporu. Piraci przedstawiani są często jako niemal demokratyczni bojownicy o wolność, a wspólnoty przedkapitalistyczne jako utracone przestrzenie równości, podczas gdy ich przemoc, udział w handlu niewolnikami czy wewnętrzne hierarchie schodzą na dalszy plan. Krytycy zwracają również uwagę na bagatelizowanie realnych podziałów rasowych: solidarność atlantyckiego proletariatu bywa w książce bardziej postulatem niż empirycznym faktem, a napięcia między białymi marynarzami, a czarnymi niewolnikami nie zawsze są wystarczająco wyeksponowane.

Pojawiają się też zarzuty dotyczące selektywności materiału i nieścisłości faktograficznych. Autorzy niekiedy zdają się dobierać przykłady pod z góry przyjętą tezę, a analogie, jak zestawienie spisku nowojorskiego z 1741 roku z wielkimi rewolucjami europejskimi, bywają retorycznie efektowne, lecz analitycznie problematyczne. To sprawia, że książka momentami balansuje na granicy między historią a manifestem.

Mimo tych zastrzeżeń Wielogłowa hydra pozostaje dziełem niezwykle inspirującym. Jest jak potężna soczewka, która pozwala dostrzec niewidoczne wcześniej detale na dnie oceanu historii, nawet jeśli przy okazji zniekształca obraz na jego brzegach. Dla czytelników zainteresowanych historią „od dołu”, genezą globalizacji i alternatywnymi mapami nowoczesności będzie to lektura prowokująca i pobudzająca do dalszych poszukiwań; nawet jeśli nie zawsze w pełni przekonująca jako synteza naukowa. To książka przede wszystkim dla czytelników obeznanych z nowożytną historią Atlantyku i gotowych na gęstą, wymagającą opowieść, która nie tyle daje proste odpowiedzi, ile skłania do zastanowienia się, komu i po co opowiadamy historię.

 

Zobacz inne książki