||

Nie tylko Homo sapiens. Nowa historia pochodzenia człowieka

Baner z okładką książki Nie tylko Homo sapiens. Nowa historia pochodzenia człowieka

Autor: Tom Higham

  • Tytuł oryginału: The World Before Us: The New Science Behind Our Human Origins
    Tłumaczenie: Adam Tuz
    Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
    Data wydania: 2023
    ISBN: 978-83-8352-238-8
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Format: 142 x 202 mm
    Liczba stron: 360
Pięćdziesiąt tysięcy lat temu Homo sapiens nie był jedynym gatunkiem człowieka zamieszkującym Ziemię. W Europie, na Bliskim Wschodzie i w Azji Centralnej żyli neandertalczycy, indonezyjską wyspę Flores zasiedlali hobbici (Homo floresiensis), na Syberii i prawdopodobnie w Azji Południowej żyli denisowianie, a na Filipinach – Homo luzonensis. Tom Higham stara się przedstawić naszą wiedzę o tych gatunkach ludzkich i pokazuje, czego można się dowiedzieć z więzi genetycznych między nimi a nami. Szuka również dowodów na to, że Homo erectus mógł dotrwać do okresu, w którym nasi przodkowie po raz pierwszy wkroczyli w głąb Azji Południowo-Wschodniej. Książka  Nie tylko Homo sapiens, opisując najnowsze odkrycia naukowe, prezentuje frapujący obraz naszej aktualnej wiedzy o pochodzeniu człowieka. Przedstawia też nowe interesujące badania, zwłaszcza dotyczące ewentualnych kontaktów, jakie inne gatunki Homo mogły nawiązać z nami, zanim wymarły. Tom Higham jest nowozelandzkim archeologiem i wybitnym specjalistą od datowania radiowęglowego. Pracuje na Uniwersytecie Oksfordzkim, jest także profesorem na Wydziale Antropologii Ewolucyjnej Uniwersytetu Wiedeńskiego. Jego badania wniosły istotny wkład do naszej wiedzy o wymarciu neandertalczyków oraz przybyciu człowieka współczesnego do Europy z opisu wydawcy

Książka pomimo pewnych niedoskonałości jest dobra. Przede wszystkim zapoznaje czytelnika (zgodnie z angielskim tytułem, który chyba lepiej niż polski oddaje jej treść) ze współczesnymi narzędziami badań paleoantropologicznych i archeologicznych. Jest to pozycja dość nowa, więc znajdziemy tutaj także bardzo aktualne poglądy na temat ewolucji człowieka. Oczywiście każdy kolejny rok przynosi nowe odkrycia, które w mniejszym czy większym stopniu modyfikują nasze rozumienie tej historii więc warto sięgać po aktualne źródła.

Choć jest to książka przede wszystkim o denisowianach, to fascynująca jest też możliwość choćby skrótowego poznania całej plejady nowych „gwiazd” paleoantropologii (np. Homo naledi). Pracę Highama można potraktować jako pierwsze popularnonaukowe kompendium wiedzy o wspomnianych denisowianach. Są oni niezmiernie interesujący nie tylko jako nasi przodkowie, ale też ze względu na szereg swoich przystosowań biologicznych i zachowań kulturowych. Zwraca się chociażby uwagę na adaptacje do dużych wysokości, czy umiejętność pokonywania mórz.

Ponieważ praca jest dobra, można zwrócić uwagę na kilka potknięć. Przedstawiany na s. 49 Homo neanderthalensis to nie „nowy człowiek”, tylko „człowiek urodzony gdzie indziej”. Takich niedociągnięć Autora jest całkiem sporo, ale szczęśliwie prostuje je bardzo przytomnie tłumacz (zob. np. przypisy na s. 56 czy 296). Autorskie błędy wynikają zapewne z typowej dla anglosaskiej nauki, wąskiej specjalizacji badawczej (w której Autor jest znakomity). W tej sytuacji trzeba powiedzieć, że i tak radzi on sobie nieźle.

Higham ma natomiast, co przykre, ale niestety dość powszechne u Stanozjednoczeńców, bardzo naiwny obraz Rosji (gdzie swoją drogą wiele razy pracował). Należy on ponadto do tych współczesnych „romantyków”, którzy tęsknią za odkryciami dzikich, wspaniałych, nietkniętych ludzką stopą terenów (por. s. 77). Jednocześnie jako badacz (dosłownie) eksplorujący tę dziewiczość przyczynia się oczywiście do jej naruszenia.

Ogólne wrażenie z lektury jest, pomimo wspomnianych niedoskonałości, pozytywne. Kiedy temat zmienia się z paleoantropologii na archeologię, Autor radzi sobie równie dobrze. Trochę mylące dla czytelnika może jednak być niekonsekwentne podawanie przedziałów datowań, które raz pisane są od młodszych do starszych (s. 267), a raz od starszych do młodszych (s. 269).

Jako edycyjny purysta wyłapałem oczywiście pewne usterki. Zwracając jak zawsze uwagę na niechlujności wydawnictwa należy wytknąć literówki (np. s. 181, 212), błędy składu (s. 254 – w 4. zdaniu od góry brak słowa „kres”), błędy gramatyczne (s. 232 – „Azja wyspowa”?).

Uważam, że warto sięgnąć po tę książkę.

 

Zobacz inne książki