Izrael. Co poszło nie tak?

Autor: Omer Bartov

Tłumaczenie: Tomasz Bieroń
Tytuł oryginału: Israel: What Went Wrong?
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 6.05.2026
ISBN: 978-83-08-08896-8

Jaką drogę przeszło państwo zbudowane na haśle „nigdy więcej” do ludobójstwa w Strefie Gazy? Od sprzeciwu wobec dyskryminacji etnicznej do dyskryminowania Palestyńczyków. Od narodowej traumy do traumatyzowania innego narodu, a nawet odmawiania mu prawa do istnienia. Od piętnowania i karania faszystów po faszystów we własnym rządzie. Omer Bartov szuka źródeł tych paradoksów. Przenikliwie analizuje ich ewolucję, demaskuje mechanizmy funkcjonowania i pyta o przyszłość. Bo w Izraelu taka krytyczna debata jest możliwa. Jeszcze. Obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, jak było, jak jest i jak być może.”

– z opisu wydawcy

„Izrael. Co poszło nie tak?” Omera Bartova to bardzo ważna książka. To wstrząsająca historia Izraela, który na oczach całego świata i przy jego milczącej aprobacie dokonuje ludobójstwa Palestyńczyków w Strefie Gazy. To historia ofiary, która stała się oprawcą.

Omer Bartov nie ukrywa w swojej książce, że Izrael i Żydzi posunęli się do ludobójstwa, że złamali wszelkie zasady cywilizowanego świata. Na początku był atak Hamasu z 7 października 2023 roku na południowy Izrael i masakra ludności cywilnej, zbrodnia ludobójstwa, która pochłonęła ponad tysiąc ofiar. W odpowiedzi Izrael rozpoczął systematyczną, planową likwidację Strefy Gazy dopuszczając się na Palestyńczykach zbrodni wojennych, zbrodni przeciwko ludzkości i w końcu ludobójstwa. Dziesiątki, a może setki tysięcy ofiar, a spirala zbrodni wciąż trwa. Czy cywilizowany kraj i naród, o tak tragicznej przeszłości, powinien odpowiadać na ludobójstwo również ludobójstwem?

Bartov nie usprawiedliwia Żydów, ale stara się spojrzeć na konflikt izraelsko-palestyński obiektywnie. Czy to mu się udaje? Sądzę, że tak, chociaż wielokrotnie autor próbuje dość nieporadnie tłumaczyć działania Żydów, współwiną za nie obarczając m.in. Stany Zjednoczone i Trumpa. Tymczasem nie ma usprawiedliwienia dla skali zbrodni dokonywanych przez Izrael na Palestyńczykach. To niewspółmiernie wysoka do winy kara, która spada głównie na palestyńskich cywilów. Systematyczne zabijanie dzieci, kobiet i mężczyzn, wyganianie ich z domów i niszczenie Strefy Gazy celem likwidacji podstaw egzystencjalnych całego narodu, to zbrodnia ludobójstwa, której nie sposób zaprzeczyć. Dowody są niepodważalne. Jak naród, który przetrwał Holokaust i ludobójstwo, sam zaczął eksterminować inny naród? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Bartov. Co poszło nie tak w Izraelu, że jego mieszkańcu, już nie tylko sam Netanjahu i jego rząd, chcą likwidacji Palestyńczyków?

Omer Bartov w swojej książce przedstawia historię żydów w Europie i podczas II wojny światowej, pisze o syjonizmie, Holokauście i utworzeniu państwa izraelskiego po wojnie, o walce o niepodległość Izraela, o terroryzmie i konfliktach z Palestyńczykami. Ten rys historyczny jest wprowadzeniem do czasów współczesnych i tego, co dzieje się aktualnie. Tło, które pozwala lepiej zrozumieć, ale nie wytłumaczyć, aktualne wydarzenia. U ich genezy według autora stoi Holokaust, Nakba i atak Hamasu z 7 października 2023 roku. Ale czy to aby na pewno wszystko tłumaczy? Niezupełnie. Bartov analizuje sytuację wewnętrzną Izraela, zmiany w polityce wewnętrznej, działalność rządu Netanjahu i postawę społeczeństwa Izraela wobec premiera i jego polityki. Społeczeństwo żydowskie jest dziś nie mniej odpowiedzialne za to, co dzieje się w Strefie Gazy niż rząd Netanjahu. 7 października 2023 roku nie jest usprawiedliwieniem ludobójstwa, jedna zbrodnia nie usprawiedliwia kolejnej zbrodni. Zasady i wartości są niezmienne. Ich złamanie prowadzi do katastrofy. Na te drogę, według autora, wkroczył Izrael.

Na początku książki Bartov omawia terminologię prawną związaną z działaniami wojennymi. Tłumaczy, czym są w świetle prawa międzynarodowego zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości, czystki etniczne, apartheid i ludobójstwo. To niezbędne, aby zrozumieć o czym jest dyskusja. Definicje określają normy i ramy rzeczywistości, wskazują dobro i zło, określają wartości i zasady. Dla autora nie ulega wątpliwości, że działania Izraela w Strefie Gazy wyczerpują znamiona wszystkich rodzajów zbrodni, o których pisze. A pisze również o reakcjach Żydów w Izraelu na to, co się dzieje i nie są to bynajmniej optymistyczne informacje. Mieszkańcy Izraela są zradykalizowani i zdecydowani dokończyć „dzieła” Netanjahu w Strefie Gazy. Co doprowadziło do tej postawy?

Bartov wskazuje na negatywny wpływ żydowskiego etnonacjonalizmu, skrajnie prawicowych ugrupowań napędzanych religią i wypaczonego syjonizmu, który uczynił z Izraela oblężoną twierdzę zagrożoną przez antysemicki świat, świat wrogi Żydom i dążący do kolejnego Holokaustu. Sama Zagłada została wykorzystana politycznie, aby usprawiedliwić ekspansjonizm i brutalność izraelskiej polityki wobec Palestyńczyków. Holokaust i antysemityzm doprowadził paradoksalnie do powstania żydowskiego społeczeństwa rasistów, ksenofobów i ultranacjonalistów. Trauma przeszłości stała się traumą teraźniejszości. Tyle, że jako lekarstwo na tę traumę, Żydzi wybrali doprowadzenie do traumy innych społeczności. Czyżby była to zemsta, odegranie się, pokazanie światu siły i zdecydowania? Czy to uleczy samych Żydów, czy też zaostrzy ich chorobę? Chorobę nienawiści i obsesję antysemityzmu.

Co ciekawe, Bartov w swoich historycznych analizach dotyczących Żydów, nie uważa Holokaustu za wydarzenie wyjątkowe z historycznego punktu widzenia. Zagłada stała się natomiast symbolem ludobójstwa i mitem założycielskim państwa Izrael. W latach 80. XX wieku stała się wydarzeniem historycznym jednoczącym Żydów oraz centralnym punktem polityki wewnętrznej i zagranicznej Izraela. „Nigdy więcej” Holokaustu stało się credo tego państwa. To tłumaczyło i usprawiedliwiało wszelkie jego działania na arenie międzynarodowej, postępowanie wobec Palestyńczyków i Arabów, wobec sąsiadów i partnerów w polityce międzynarodowej.

Autor zastanawia się też nad przyszłością Izraela, nad tym jak będzie się rozwijał i jak się zakończy konflikt z Palestyńczykami. Jest umiarkowanym optymistą i wciąż widzi możliwości wyjścia z zaistniałej sytuacji. Nie będzie to proste i bezbolesne. To, co się już wydarzyło będzie miało daleko idące konsekwencje w przyszłości. Nie wymaże się z pamięci ludzi tego, co się stało. Ofiary i oprawcy zostaną z traumą, poczuciem winy i krzywdy. Będzie to miało ogromne znaczenie w przyszłości i może kształtować ją w sposób dziś nieprzewidywalny.

Bartov wskazuje również na kruche podstawy demokracji i systemu politycznego Izraela jako możliwą przyczynę aktualnych wydarzeń. Przedstawia mało znane w Polsce zagadnienie braku konstytucji Izraela, która regulowałaby, jako ustawa zasadnicza, życie polityczne kraju, dawała podstawy prawne we wszystkich sferach życia obywateli, ustanawiała zasady współżycia społecznego w ramach państwa. Brak tego dokumentu, według autora, może mieć wpływ na negatywne przeobrażenia w życiu politycznym i społecznym tego kraju w ostatnich latach. W konsekwencji mogło to doprowadzić do stanu rzeczy, jaki jest obecnie. Czy to geneza zdarzeń rozgrywających się aktualnie w Strefie Gazy?

Według Bartova, współczesny Izrael jest autorytarnym państwem apartheidu i trudno odmówić mu w tym racji. Jego książka jest bardzo ważna, momentami zaskakująca i poruszająca. Czasami kontrowersyjna, zawierająca odważne tezy i stwierdzenia, zmuszająca do refleksji i głębszego zastanowienia. Tę książkę trzeba przeczytać, aby zrozumieć, że zło wciąż istnieje.

Na zakończenie warto wspomnieć o jednej rzeczy. Bartov pisze, że społeczeństwa są zdolne zmierzyć się i rozliczyć z trudną przeszłością. Jako przykłady podaje Niemcy (sic!), Francję, które rozliczyły się ze swoich „ponurych lat” i Polskę, która „zaczęła analizować swoją „trudną historię” – okupację niemiecką i współudział w Holokauście” [podkreślenie moje]. Trudno to nawet skomentować, nie jest to bowiem przypadkowe stwierdzenie człowieka, niemającego wiedzy, o czym pisze.

Zobacz inne książki