Autor: Sonia Shah
Wydawnictwo: Słowne
Data wydania: 2022
ISBN: 978-83-8251-218-2
Tłumaczenie: Urszula Gardner
Konsultacja naukowa: —
Tytuł oryginału: The Next Great Migration. The Story of Movement on a Changing Planet
Seria/cykl wydawniczy: —
Jak głosi podtytuł, książka dotyczy przemieszczeń ludzi i innych zwierząt na globie ziemskim, i rzeczywiście dobrze pokazuje migrację jako zjawisko zupełnie naturalne. Wraz z przewracaniem kolejnych kart okazuje się jednak, że tytułowa „wielka migracja” dotyczy głównie Homo sapiens, a inne gatunki pełnią raczej rolę tła. Szkoda też, że praca dopiero pod koniec sięga po zmiany przyrodnicze i klimatyczne jako czynnik migracyjny (przy okazji wymierania gatunków).
Z pewną przykrością można zauważyć, że przy uwagach o upadku komunizmu (s. 33) rola Polski zostaje zupełnie pominięta, za to przy europejskiej polityce migracyjnej pojawia się nazwisko D. Tuska (s. 41).
Odniosłem wrażenie, że Autorka przez większość narracji jednocześnie referuje i co najmniej lekko kpi z naukowych hipotez oraz samych naukowców. Dość cierpko pisze na przykład o Linneuszu przy okazji historii systematyki biologicznej – szczególnie oberwało mu się za poglądy na temat różnych ludów (choć to wszak kontekst XVIII wieku). W niepochlebnym świetle przewijają się też Darwin, Mendel, Buffon i inni – nie tylko w sprawach definicji gatunku czy odmiany, ale i eugeniki, hybrydyzacji czy multiregionalizmu (nienazwanego wprost). Ruchy społeczno-polityczne odwołujące się do tych pojęć wymuszały zamykanie granic. Podobnie jak inna omówiona przeze mnie na tych łamach książka („Higieniści…”), i ta nie stroni od przypominania niezbyt chwalebnych faktów – choćby fascynacji Hitlera koncepcjami Granta. To tylko jeden przykład z całej plejady postaci nauki i polityki oraz ich kontrowersyjnych, czasem wdrażanych w życie, pomysłów. Będzie też o naukowych podstawach polityki antyimigracyjnej.
Ciekawie jest uświadomić sobie, jak głęboko sięgają korzenie pogardy dla migrantów – dowodzą tego przytaczane poglądy Buffona na temat Stanozjednoczeńców czy Avicenny na temat Europejczyków (s.82-83). Mamy tu zajmującą linię narracyjną poświęconą historii biologii behawioralnej, a zaskakiwać może, jak długo sam fakt migracji był w nauce odrzucany. Trzeba jednak wytknąć, że i tutaj Autorka nie zachowuje pełnego obiektywizmu, „trochę” przesadzając w ocenie tych postaw.
Najjaśniejsze strony książki to przywoływane szeregiem dane naukowe, wprost przeczące domniemanym zagrożeniom wynikającym z migracji – takie raporty pojawiały się już w XIX wieku i w kolejnym tylko ich przybywało. Znajdziemy tu obnażenie niejednego mitu „naukowego”, jak choćby ten o zbiorowych „samobójstwach” lemingów.
To książka z tezą, stąd – obok popularyzatorskiego charakteru – szereg uproszczeń, ale może warto się z nią zapoznać
Ocena 3,5/5
