Jad. Toksyczne substancje w świecie zwierząt

Jad. Toksyczne substancje w świecie zwierząt

Autor: Ico Romero Reyes, Tania Garcia

  • Tłumaczenie: Katarzyna Górska
    Wydawnictwo: Kropka
    Data wydania: 2022
    ISBN: 9788367022477
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 48

Odkryj mrożące krew w żyłach jadowite zwierzęta i ich trucicielskie sztuczki!

Niektóre zwierzęta mają w zanadrzu tajną broń, która pozwala im przeżyć – jad. To unikatowa mikstura, odmierzana z precyzją, aby rzucić wyzwanie drapieżnikom lub podporządkować sobie ofiary. Futrzaste zwierzątka o wielkich oczach i jadowitej ślinie, migoczące ośmiorniczki o zabójczych zdolnościach, groźne pająki, węże i skorpiony? Sprawdź, w jakich okolicznościach i w jaki sposób korzystają z toksycznych substancji i jak sygnalizują otoczeniu do czego są zdolne!

Ico Romero Reyes – pochodzi z Wysp Kanaryjskich, mieszkała w Barcelonie oraz w Nowym Jorku. Przez wiele lat pracowała w Amerykańskim Muzeum Historii Naturalnej, gdzie odpowiadała za jakość i wartość merytoryczną treści naukowych. Jej pierwsza książka dla dzieci sprawia, że poznawanie przyrody staje się prawdziwą przygodą!

Tania Garcia – Ilustratorka i projektantka pochodząca z Barcelony. Uwielbia rysować cyfrowo, szczególnie przy użyciu Ipada. Cyfrowa ilustracja pozwala jej pracować z paletami żywych kolorów i teksturami, które tworzy sama z użyciem tuszu indyjskiego. Inspiracje czerpie z podróży, filmów, natury, mody, rodzinnego miasta i ze wszystkiego, co ją cieszy.

od wydawcy

Dzieci uwielbiają opowieści o jadowitych, toksycznych i trujących zwierzętach. Bo nic tak nie pobudza wyobraźni, jak porównania typu: jedna kropla mogłaby sparaliżować 20 dorosłych osób albo: dotknięcie macki to śmierć w ciągu kilkunastu sekund. Z jednej strony, te ciągoty do horroru są nieco makabryczne, ale z drugiej strony, można je wykorzystać do celów popularyzatorskich. Zaczynając od makabry, można bowiem przejść do ekologii, ewolucji, a nawet do ochrony gatunkowej. Z takiego założenia wyszli Ico Romero Reyes i Tania Garcia, którzy popełnili publikację „Jad. Toksyczne substancje w świecie zwierząt”.

Jad… jest książką, jakiej nie da się przegapić. Dokładnie tak, jak toksyczne zwierzęta, które opisuje, tak i ta publikacja jest jaskrawa, rzucająca się w oczy, krzykliwa, ale tym samym bardzo barwna i piękna wizualnie. Duży format czerwonej okładki tylko pogłębia ten efekt: nie można przejść obok niej obojętnie, a lektura zdaje się sama rozpoczynać, ręka sama przekłada kolejne strony, oczy same wędrują od jednej ryciny do drugiej.

Lekturę otwierają „osoby dramatu”, czyli wszystkie zwierzęta, które zostały opisane w książce. A jest to wachlarz bardzo szeroki, bo obok znanych ze swojej jadowitości skorpionów, pająków czy węży znajdują się tu również owady, głowonogi, płazy, gady, a nawet ssaki i ptaki. Ale zaraz, zaraz. Czy ssaki i ptaki w ogóle mogą być jadowite? No właśnie. Przyjrzyjmy się temu tematowi bliżej.

Oczywiście dla osoby, która zetknęła się ze szkodliwą substancją nie ma większego znaczenia, czy była to konkretnie trucizna, jad, czy toksyna. Ale dla autorów, tłumaczy i wydawców książki popularnonaukowej to rozgraniczenie powinno być już istotne, ponieważ nie są to hasła synonimiczne. Pierwsza składowa tytułu omawianej pozycji brzmi Jad. Jad (ang. venom) jest takim rodzajem substancji, który został wytworzony przez zwierzę (zazwyczaj w specjalnym gruczole), a następnie – aktywnie dostarczony do ustroju ofiary (czy napastnika, przed którym trzeba się obronić). To aktywne dostarczenie to np. ugryzienie (węże, żmije) lub użądlenie (np. pszczoły). Natomiast trucizna (ang. poison) jest substancją, która dostaje się do docelowego organizmu drogą bierną (np. poprzez dotyk, aspirację, czy spożycie). Innymi słowy, zwierzęta trujące nie dostarczają szkodliwej substancji do ustroju swojego napastnika czy ofiary; to zwierzę, które wejdzie z nimi w kontakt samo inicjuje reakcję. Zatem na przykład drzewołazy (żaby), którymi można się zatruć po dotknięciu, wytwarzają na powierzchni swojej skóry truciznę. Zaś wąż, który wstrzykuje substancję za pomocą zębów jadowych wytwarza jad. Istnieją też zwierzęta, które są na raz trujące oraz jadowite – np. zaskroniec tygrysi (Rhabdophis tigrinus), który wstrzykuje swoim ofiarom jad, używając do tego celu zębów jadowych, ale jednocześnie jego skóra jest trująca dla napastników. Jedna i druga wydzielina są zupełnie innymi substancjami u tego gatunku. Czytając te wynurzenia zapewne już zdaliście sobie sprawę, że skoro o tym wszystkim piszę, to znaczy, że w omawianej pozycji pojawił się jakiś błąd czy nieścisłość. I rzeczywiście. Z jednej strony „Jad…” został opatrzony bardzo zgrabnym, merytorycznym wstępem dotyczącym chociażby taksonomii czy nazewnictwa. Ale z drugiej strony, publikacja ta traktuje w zasadzie zamiennie słowa „jad”, „toksyna” i „trucizna”. Niby w niektórych miejscach objaśnia, że istnieje „trucie bierne” i „trucie czynne”, ale niezbyt konsekwentnie trzyma się tego podziału. Niekiedy też sugeruje jedno, a objaśnia drugie. Na przykład, w części poświęconej ptakom czytamy: „Pióra, dzioby, słodkie trele i… jad? […] Choć na świecie pełno jest jadowitych zwierząt, nie istnieje ani jeden ptak używający jadu, aby zaatakować ofiarę i tylko kilka gatunków wykorzystuje truciznę do obrony”. Zdania takie, jak to, wywołują pewne zamieszanie.

To powiedziawszy, muszę przyznać, że szczegółowa klasyfikacja, co jest trucizną, co jadem, co toksyną nie jest czymś, bez czego nie da się żyć. Co więcej, niektóre związki chemiczne działają jako trucizna u jednych zwierząt, podczas gdy u innych są jadem. Na przykład, opisana w książce ośmiornica niebieskokręga wytwarza tetrodoksynę, która u tego głowonoga działa jako jad. Natomiast ta sama substancja wytwarzana przez niektóre ryby jest trucizną. Te wyliczenia mogą się wydawać małostkowe, ale Mądre Książki są serwisem dbającym o wysoki poziom merytoryczny książek, dlatego nie sposób ominąć tego zagadnienia.

Marzyłoby mi się więc, by Jad… był publikacją troszkę bardziej uporządkowaną pojęciowo. Zdaję sobie sprawę, że (ponieważ książka jest tłumaczeniem), to zadanie spoczywałoby przede wszystkim na barkach tłumaczki, która w kilku miejscach musiałaby nie tylko treść przełożyć na język polski, ale też – trochę ją poprzestawiać, uporządkować na nowo, zmienić.

Po tej łyżce dziegciu czas na beczkę miodu. Publikację Jad… fantastycznie się czyta, podziwia, kartkuje. Jest przepięknie zilustrowana, świetnie wydana, bardzo fajnie napisana. Opowieść wciąga, jest angażująca i nie pozwala ani na chwilę stracić zainteresowania. Poza tym, książka ta postawiła sobie trochę bardziej złożone zadanie, niż tylko wywołać efekt „wow”. Tak, jak napisałam na początku: zaczynając od makabry, przechodzi do bardziej ważkich tematów. Opisywane gatunki omawia więc nie tylko z perspektywy tego, ilu dorosłych ludzi mogłyby powalić wydzielanymi przez siebie substancjami, ale też z perspektywy ich ekologii, fizjologii, ochrony. Jad… ma formę atlasową: obraz zdecydowanie dominuje tu nad tekstem, a jednak po zakończonej lekturze czytelnik ma poczucie, że nauczył się całkiem sporo.

Pomimo pewnych braków merytorycznych, Jad… pozostaje wysoko na liście moich książek. Świetnie oddziałuje na wyobraźnię grupy docelowej i jest przez nią bardzo dobrze odbieraną publikacją. To książka, z której przyjemnie się korzysta i którą z zaciekawieniem się czyta.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
Ocena merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Pomimo pewnych braków merytorycznych, „Jad…” pozostaje wysoko na liście moich książek. Świetnie oddziałuje na wyobraźnię grupy docelowej i jest przez nią bardzo dobrze odbieraną publikacją. To książka, z której przyjemnie się korzysta i którą z zaciekawieniem się czyta.

Autor

Z wykształcenia lekarka weterynarii i dziennikarka. Z zawodu i pasji - popularyzatorka nauk przyrodniczych oraz medycznych: w mowie (Centrum Nauki Experyment, Wolna Nauka) i piśmie ("Polityka", "Tygodnik Powszechny", "Magazyn WP"). Autorka książek popularnonaukowych ("Czy słonie dają klapsy?", "Laboratorium w szufladzie. Zoologia") i recenzentka tychże (Mądre Książki).
Google+