Krajobraz strachu. Jak stres i strach kształtują życie zwierząt

Krajobraz strachu. Jak stres i strach kształtują życie zwierząt

Autor: Adam Zbyryt  

  • Wydawnictwo: Marginesy
    Data wydania: 10 marca 2021
    ISBN: 978-83-66671-47-8

  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: miękka
    Format: 135×210
    Liczba stron:  416

Strach ma wielkie oczy i choć oznacza to, że zazwyczaj wyolbrzymiany grożące niebezpieczeństwo, to w dosłownym znaczeniu kryje się ziarno prawdy: kiedy się boimy, źrenice ulegają rozszerzeniu. Ale to nie jedyna reakcja. Odczuwając strach, doświadczamy całej kaskady procesów. Środowisko życia może być powodem ogromnego stresu. W mieście hałas, światło, zanieczyszczenia mogą powodować olbrzymi stres nie tylko u ludzi. W podobny sposób działa wycinka drzew w lasach i wysokie temperatury.

Strach i stres towarzyszą wszystkim organizmom od początku istnienia i pełniły funkcję adaptacyjną – pozwalały lepiej przystosowywać się do zmieniających się warunków. Bo czy ze strachu można dbać o linię? Albo czy inteligencja pomaga w radzeniu sobie ze stresem? Dlaczego jedne zwierzęta nieruchomieją ze strachu, a inne pędzą na złamanie karku? Skąd w nas lęk przed pająkami? Czym są „duchy drapieżców” i czy strach jest zapisany w DNA? Albo czy dodo wyginął, ponieważ się nie bał?

Krajobraz strachu pozwoli lepiej zrozumieć otaczający nas świat. Wiele zagadkowych zachowań zwierząt – ukazanych głównie na przykładzie ptaków – stanie się zrozumiałych, a to pozwoli nam lepiej je chronić. To ważne dla przyszłości naszej planety.

Strach jest potrzebny zwierzętom do przetrwania. Nie można jednak ciągle żyć w strachu i trzeba wiedzieć, kiedy zacząć, a kiedy przestać się bać. To wcale nie jest proste! Wróg naszego wroga bywa naszym przyjacielem, a największy strach można przeczekać w ukryciu. Adam Zbyryt pisze głównie o ptakach, jednak przy pewnej dozie wyobraźni łatwo wykorzystać przedstawiane przykłady celem lepszego zrozumienia ludzi. Nie ma co się bać, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę!

prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu

Imponująco udokumentowana, pasjonująca opowieść o stresie w życiu ptaków – twórczej i niszczącej sile, którą nasiąkają już przez skorupkę jajka. W stresie przychodzą na świat, w stresie rosną, dojrzewają i umierają. Brzmi znajomo, prawda? Nie raz się na tym złapiecie podczas lektury. Naprawdę świetna rzecz. Żaden polski autor nie napisał tak świetnie skrojonej literatury popularnonaukowej.

Stanisław Łubieński

Strach jest jedną z emocji najbardziej napędzających działania i zmieniających nasze życie. Strach rządzi giełdą i może sprawić, że jedni tracą, a inni zyskują miliony, strach może wywoływać kryzysy i wojny. Strach powodował, że jedni spadali z piedestału, a inni wstępowali na tron. Strach może też chronić, służyć utrzymaniu pokoju i stabilizacji. Carlos Ruiz Zafón stwierdził kiedyś, że strach jest oznaką rozsądku i tylko głupcy się nie boją. Tak jest u ludzi, a jak u ptaków? Tego dowiecie się z książki Adama Zbyryta, którą bardzo polecam.

Adam Wajrak

Odkąd pamiętam, Adam Zbyryt zajmuje się ochroną przyrody, zwłaszcza ptaków. Przy czym wychodzi z mądrego założenia, że nie da się skutecznie kogoś chronić, jeśli się go dobrze nie pozna. Dlatego nie tylko sam prowadzi badania naukowe, ale też posiłkuje się najnowszymi wynikami badań innych naukowców. Stąd wzięła się ta książka, wpisująca się w najnowsze trendy ekologii zwierząt. Mądra, ciekawa i dobrze napisana. Brałbym w ciemno.

Mikołaj Golachowski

Potężna dawka wiedzy podanej w bardzo ciekawy i przystępny sposób. Praca Adama Zbyryta jest ważna, piękna i mądra. Stanie się żelazną pozycją w biblioteczkach zdecydowanej większości miłośników ptaków.

Marek Pióro

z opisu wydawcy

Ostatnio oglądałam ze starszą córką „Shreka”. Pamiętacie, jak zaczęła się przyjaźń tytułowego ogra z Osłem? Gadający czworonóg umykał przed oprawcami, którzy pragnęli go schwytać i (co najmniej) uwięzić. Jednak, kiedy natknął się na antypatycznego, zielonego stwora, przerażeni najemcy głównego antagonisty historii uciekli gdzie pieprz rośnie. Osioł szybko zrozumiał, że jeśli będzie się trzymał blisko Shreka, który budzi przestrach całej okolicy, pozostanie bezpieczny. Shrek – choć z pozoru niebezpieczny – nie stanowił takiego zagrożenia, jak wszystkie opryszki z całego królestwa. Kiedy oglądałam ten fragment, natychmiast przypomniało mi się pojęcie „tarczy ochronnej”, którego w swojej ostatniej książce, Krajobraz strachu. Jak stres i strach kształtują życie zwierząt?, użył autor – Adam Zbyryt.

Niektóre ptaki zakładają gniazda w bliskim sąsiedztwie drapieżników, których teoretycznie powinny unikać. Dlaczego? Ponieważ korzystają w ten sposób z „tarczy ochronnej”: ryzykują jednym zagrożeniem, ale za to unikają innych. To tylko jedna z wielu zależności, które na pierwszy rzut oka wydają się nieintuicyjne, ale po głębszej analizie okazują się bardzo logiczne. Książkę Adama Zbyryta należy zaś traktować jak swego rodzaju przewodnik po tych – często zaskakujących – kwestiach, które wpływają na behawior, biologię i ekologię wielu gatunków zwierząt. Oddziałując na ich strach, decydują o zasięgu terytorialnym, zwyczajach, żerowaniu, rozrodzie i innych aspektach ich życia. Wszystkie te kwestie autor Krajobrazu strachu… opisuje w sposób zarazem bardzo merytoryczny, jak i z zaangażowaną, czułą wręcz narracją.

Książka składa się z jedenastu rozdziałów, z których każdy opisuje strach w świecie zwierząt z innej perspektywy. Jak przystało na literaturę popularnonaukową, autor rozpoczyna gawędę od typowego wprowadzenia: anatomii, biochemii i fizjologii strachu. Potem prowadzi czytelnika przez podstawy etologii i emocjonalności zwierząt, a następnie przez konteksty krajobrazowe, rozrodcze, żywieniowe i terytorialne strachu. W każdym z tych tematów posługuje się najnowszymi (gdy tylko takie istnieją) doniesieniami naukowymi, za każdym razem podając źródło podawanych informacji. Rzecz to bardzo cenna i wcale nie taka powszechna w literaturze pop science. Autor jest przy tym wyrozumiały wobec niejednoznaczności i zmienności konkluzji wywodzonych z danych empirycznych. Uczciwie przyznaje, że dane czasem zwodzą nas na manowce i w jednej dekadzie doprowadzają nas do jednych wniosków, zaś w kolejnej – zostają rozbudowane o nowe informacje i skutkują całkiem nowymi przemyśleniami.

Książkę czyta się szybko, przyjemnie, z satysfakcją. Dobrej narracji i świetnej merytoryce towarzyszy przyjazna oprawa graficzna. Tak powinny wyglądać wszystkie książki popularnonaukowe. Mam jedynie dwie uwagi. Pierwsza – choć w publikacji znajdziecie pewne informacje na temat jeleni czy wilków, bądźcie przygotowani na to, że głównymi bohaterami są tutaj ptaki. Jeśli tego właśnie szukacie – będziecie zachwyceni. Jeśli zaś pragnęliście więcej ssaczej tematyki, to wiedzcie, że jest jej tu niewiele. (Jednocześnie, trzeba dodać, iż czytając książkę, zdobędziecie wiedzę, która ma tak wysoką wartość, że, nawet jeśli ornitologia nie jest waszym pierwszym wyborem, powinniście czuć satysfakcję).

Drugą uwagę mam do samego wydawcy. Krajobraz strachu jest wydany przyjaźnie dla człowieka i środowiska. Jak wspomniałam – grafiki są satysfakcjonujące dla wzroku, sam gabaryt i oprawa książki również są bardzo zadowalające. Jedynie grafika okładki budzi pewne moje – bardzo subiektywne – zastrzeżenia. Owszem, książka dotyczy strachu, więc rozumiem, że dominują tu czarne sylwetki, które kojarzą się trochę z „Ptakami” Hitchcocka, a trochę z niepokojącym „Gdy rozum śpi, budzą się demony” Francisca Goi lub z „Wronami na polu pszenicy” van Gogha. Uważam jednak, że ta grafika może nieco zniechęcić część czytelników, zwłaszcza że nie odzwierciedla ona dobrze ducha książki. Ten bowiem jest optymistyczny, empatyczny, pełen wrażliwości i pozytywnego podejścia do życia. Nie jest to bynajmniej: „stresory są wszędzie, dlatego wszyscy żyjemy i będziemy żyć w strachu”; to raczej: „jak działać, żeby ptaki i inne zwierzęta (w tym my, ludzie) funkcjonowali w swoim optimum rezyliencji stresowej”. Dlaczego przyczepiam się do czegoś tak błahego, jak okładka, gdy treść jest tak świetna? Bo – nomen omen – boję się, że Krajobraz strachu spotka przez to niesprawiedliwa ocena tych odbiorców książek, którzy po ciężkim oraz męczącym dniu pragną odpocząć od stresującego życia i zasiąść do relaksującej lektury. Jeśli i wy do nich należycie, to zapewniam was, że ta publikacja was nie zdołuje. Przeciwnie – wprawi w zaciekawienie i nastroi do pozytywnych działań.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:
Ocena merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Książkę czyta się szybko, przyjemnie, z satysfakcją. Dobrej narracji i świetnej merytoryce towarzyszy przyjazna oprawa graficzna. Tak powinny wyglądać wszystkie książki popularnonaukowe. Czytając książkę, zdobędziecie wiedzę, która ma tak wysoką wartość, że, nawet jeśli ornitologia (ptaki są jej głównymi bohaterami) nie jest waszym pierwszym wyborem, powinniście czuć satysfakcję.

Autor

Z wykształcenia lekarka weterynarii i dziennikarka. Z zawodu i pasji - popularyzatorka nauk przyrodniczych oraz medycznych: w mowie (Centrum Nauki Experyment, Wolna Nauka) i piśmie ("Polityka", "Tygodnik Powszechny", "Magazyn WP"). Autorka książek popularnonaukowych ("Czy słonie dają klapsy?", "Laboratorium w szufladzie. Zoologia") i recenzentka tychże (Mądre Książki).
Google+