Planeta wirusów

Planeta wirusów

Autor: Carl Zimmer

  • Tłumaczenie: Szymon Drobniak
    Tytuł oryginalny: A Planet of Viruses
    Wydawnictwo: Copernicus Center Press
    Data wydania: 2021
    ISBN: 9788378865919, 9788378865971 (ebook), 9788378866084 (audiobook)
  • Wydanie: papierowe, ebook (epub, mobi), audiobook
    Oprawa: twarda
    Liczba stron: 184
    Długość audiobooka: 4h40min
Carl Zimmer jest dziennikarzem naukowym, w tym stałym felietonistą „New York Timesa”. Pisuje także dla „Atlantic”, „National Geographic” i „Scientific American”. Za swoją pracę dziennikarską został nagrodzony Stephen Jay Gould Prize oraz licznymi innymi wyróżnieniami. Zimmer uczy sztuki pisania literatury faktu na Uniwersytecie Yale. o autorze

Wciąż trzymająca nas w garści pandemia COVID-19 jasno pokazała, że wirusy – te drobne „niby-żywe” patogeny – nawet mimo ogromnych postępów medycyny, nadal mogą znacząco wpływać na naszą cywilizację. Wbrew naszej pysze, która szepcze nam do ucha, że jest inaczej, nie wyzwoliliśmy się spod ich wpływu, a jedynie ograniczyliśmy go. Ciągle czyhają jednak na nas nieznane nam jeszcze wirusy, które tylko czekają, by przeskoczyć na nas i korzystać z puli niemal 8mld potencjalnych gospodarzy. Niecny atak SARS-CoV-2 bezsprzecznie uświadomił nam, że stawiane przez Carla Zimmera w podtytule jego Planety wirusów pytanie: czy wirusy sterują życiem na Ziemi nie jest tak absurdalne, jak niektórym mogłoby się wydawać.

Pandemia COVID-19 oprócz świadomości zagrożenia ze strony wirusów, spowodowała też całkiem pokaźny wysyp książek poświęconych tym patogenom i wirusologii. Część z nich warta jest uwagi, inne niestety zawierają liczne błędy i przekłamania. Samo nazwisko Zimmera – znanego popularyzatora nauki i dziennikarza naukowego specjalizującego się w dziedzinie biologii, szczególnie patogenów i ewolucji – gwarantuje jakość książki zaserwowanej nam przez CCPress. Warto jednak zauważyć, że jest to kotlet odgrzewany. Oryginalnie pozycja ta wydana została w 2011 i wznowiona w 2015. Na szczęście w 2021 przeszła mały lifting koncentrujący się przede wszystkim na dodaniu rozdziału dotyczącego naszego „kochanego” COVIDu, a właściwie, żeby oddać autorowi co jego, częściowe zastąpienie nim rozdziału zatytułowanego Predicting the Next Plague: Severe Acute Respiratory Syndrome and Ebola (Przewidując kolejną zarazę: Ciężki ostry zespół oddechowy i ebola). Co ciekawe, w drugim wydaniu część o SARS pominięto… Zimmer niestety niepotrzebnie wycofał się więc ze swego „proroctwa”. Miał rację za pierwszym razem!

Książka składa się z pięciu części. W pierwszej, będącej Wprowadzeniem autor opowiada o wirusie mozaiki tytoniowej, a przez jej pryzmat o początkach wirusologii. Część drugą poświęcono Starym towarzyszom: rinowirusom (tym od „przeziębień”), grypie oraz wirusowi brodawczaka. W części trzeciej Zimmer pokazuje, że wirusy są wszędzie, a nie wszystkich z nich musimy się obawiać. Wręcz przeciwnie część z nich m.in. bakteriofagi może nam pomóc w walce z innymi patogenami. Część czwarta to opowieść o przyszłości na podstawie naszej wiedzy o zarazkach, które dopiero niedawno zadomowiły się na dobre w naszych ciałach. W Podsumowaniu Zimmer wraca zaś do rzeczy fundamentalnej: czym właściwie jest wirus. Zawarte w tych częściach rozdziały są krótkie, co znacznie ułatwia „dorywcze” czytanie książki.

Zimmer dobrze pokazuje tu swój popularyzatorski talent. Choć od razu zaznaczyć należy, że w przedstawiane treści nie wchodzi zbyt głęboko, koncentrując się na sprawach najważniejszych, wszystko przedstawia jasno i zrozumiale. Zaletą takiej lakoniczności jest to, że książka może być przyjemną lekturą również dla tych, którzy na co dzień nie obcują z literaturą popularnonaukową, a jedynie współczesna pandemia podsyciła ich ciekawość dotyczącą wirusów. Oznacza to również, że można po nią sięgnąć bez żadnego przygotowania biologicznego czy choćby wcześniejszej lektury innych pozycji przybliżających naukę.

W książce znajdziemy sporo ilustracji. Każdy rozdział opatrzony jest ładną czarno-białą grafiką, a w ich wnętrzu znajdziemy zaś zdjęcia omawianych patogenów. Te ostatnie wydrukowano w odcieniach szarości, choć część z nich w oryginalnym wydaniu (a przynajmniej tym z 2015) wydrukowano w kolorze. Szkoda, choć głównie z estetycznego punktu widzenia, wszak zdjęcia spod mikroskopu elektronowego i tak nie oddają rzeczywistych kolorów. Jedną z najdziwniejszych rzeczy, jakie wydarzyły się między wydaniami, była zmiana zdjęcia przedstawiającego wirusa mozaiki tytoniowej. Otóż zarówno w drugim, jak i trzecim wydaniu (będącym podstawą polskiego tłumaczenia), umieszczono zdjęcie, które przedstawia… jakiś inny drobnoustrój, mimo że w pierwszym wydaniu fotografia była prawidłowa!

Podsumowując Planeta wirusów to książka, która raczej nie zaskoczy weteranów literatury popularnonaukowej. Raczej zawiera ona podstawowe informacje, które potem można pogłębiać innymi lekturami. Doskonale nadaje się jednak dla tych, którzy nie mając wiedzy w tym zakresie, chcieliby poznać fundamenty wiedzy o wirusach. 

Ocena merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
„Planeta wirusów” to bardzo przystępnie napisana książka, dzięki której przyswoić można sobie najważniejsze informacje dotyczące wirusów. Jest to jednak pozycja przede wszystkim dla początkujących. Bardziej zaawansowany czytelnik nie znajdzie tu zbyt wiele wiedzy, której nie posiadł już wcześniej.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Google+