Bóg i seks. Co naprawdę mówi Biblia

Bóg i seks. Co naprawdę mówi Biblia

Autor: Michael Coogan

  • Tytuł oryginału: God and Sex: What the Bible really says
    Tłumacze: Agna Onysymow
    Wydawnictwo: Aletheia
    Premiera: 2011
    ISBN: 978-83-611-8281-8
  • Liczba stron: 222
    Wersja: papierowa, okładka miękka
    Format: 120x195mm

Michael Coogan, znany w świecie amerykański biblista, w najnowszej (2010), sensacyjnej książce rozważa kwestie seksu w Biblii, zwłaszcza w Starym Testamencie. Schematyczna, by nie rzec bezmyślna lektura tekstów biblijnych często nie pozwala dostrzec w nich pewnych osobliwych, a nawet szokujących rzeczy. Do tej deformacji przyczyniają się też „oszustwa” uładzonego przekładu. Coogan na nowo odczytuje Biblię zarówno co do jej społeczno-kulturowego sensu, jak i czysto filologicznie. Sięgając do niezrozumiałych czasem w literalnym znaczeniu wersetów, warto zajrzeć najpierw do książki Coogana, by dowiedzieć się, że „poznać” oznaczało po hebrajsku także „uprawiać seks”, „stopy” to synonim genitaliów, Sodoma wcale nie zgrzeszyła sodomią, lecz złą „polityką społeczną”, a Jahwe był (jednak) płci męskiej i miał żonę. Księga Ezechiela szokuje pornograficznym językiem, a seks jest obecny w całej Biblii. Jednocześnie odpowiedź na pytanie o jej stosunek do homoseksualizmu, stosunków pozamałżeńskich i w ogóle „wartości rodzinnych” nie jest łatwa. Zadanie, jakiego Coogan się podjął, polega właśnie na wydobyciu tego, co Biblia „naprawdę” (filologicznie, faktualnie) mówi. Dopiero wtedy bowiem będzie się można na nią zasadnie powołać w kwestiach obchodzących dzisiejszego człowieka.

z opisu wydawcy

„Napisałem tę książkę w przekonaniu, że uczeni zajmujący się Biblią są odpowiedzialni za przekazanie wyników badań szerszej publiczności” (s. 12).

Jest to przecież klasyczna deklaracja popularyzatora nauki. Ludzie boją się tego, czego nie znają, a to, co znają, często absolutyzują. Warto zatem sięgnąć po tę pozycję, aby poznać w biblijnym i historycznym kontekście status kobiet, rolę małżeństwa i rozwodu czy seksualne tabu. Od razu śpieszę z uzupełnieniem, że żaden z tych tematów nie jest omówiony wyczerpująco.

Moją refleksję zacznę jednak od stwierdzenia, że nie sądzę, aby dobrym zabiegiem translatorskim, szczególnie w sytuacjach tak delikatnych jak teologiczna i biblistyczna analiza tekstu, dobrym pomysłem było dokonywanie przekładu fragmentów Biblii z języka angielskiego. Są znakomite, współczesne wydania Pisma Świętego po polsku i chyba nie ma potrzeby wyważania otwartych drzwi. Zazwyczaj przekazywane treści są co prawda zgodne (np. z edycją Św. Pawła), ale ryzyko przeinaczeń zawsze niestety istnieje.

Podczas lektury kilkukrotnie miałem wrażenie (zaznaczam, że nie jestem ani teologiem, ani biblistą), że pomimo zapowiedzi i starań autora, tekst jest jednak niewystarczająco pogłębiony, a proponowana argumentacja trochę miałka. Może jest to skutkiem podjęcia zbyt wielu wątków na dość ograniczonej przestrzeni (książka ma tylko ok. 200 stron)? Może zamiarem Coogana było uniknąć zbyt hermetycznego żargonu? W efekcie jednak, przy końcu lektury pozostaje niedosyt, a nawet pewien zawód czy niezadowolenie, że oczekiwania czytelnika zostały rozbudzone i … zignorowane.

Z drugiej strony jest w tej pracy sporo inspiracji do własnych przemyśleń. Znajdziemy tu więcej niż przysłowiową „garść” informacji o kulturowym kontekście poszczególnych ksiąg Biblii, jej rozwoju literackim na tle dziejów kultury. Zaczniemy dostrzegać, jakiej ostrożności wymaga czytanie i rozumienie niuansów ukrytych w kolejnych akapitach, ile jest różnych kulturowych, teologicznych i logicznych „smaczków” (kłania się umiejętność czytania kontekstualnego). Przede wszystkim jednak autor wielokrotnie obnaża wybiórczość, czy wręcz obłudę różnych historycznych i współczesnych argumentacji i twierdzeń, które usiłują zaprezentować się jako właściwe, albo co więcej „jedyne właściwe”. Podczas gdy wypływają one przynajmniej z niewiedzy, a czasem ze złej woli, czy „pisania pod tezę” i szukania argumentacji dla z góry założonych, autorytarnych twierdzeń, z przemilczeniem niewygodnych fragmentów czy wręcz (o zgrozo) przeinaczeniem sensu oryginału.

Co prawda nie zostawię tej książki w swoim księgozbiorze, ale przyznam bez wahania, że w bardzo ciekawy sposób pokazuje ona (a przynajmniej uchyla rąbka) złożoność i głębię kulturowego kontekstu zarówno wszystkich poruszanych problemów, jak i samych ksiąg biblijnych.

Na koniec warto dodać, że wydana w tradycyjnie ascetyczym stylu Wydawnictwa Aletheia/KR ma bardzo dobrą korektę i przyjemną szatę graficzną.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo:
Format:

Autor

archeolog latynoamerykanista, geolog, alpinista
Google+