|

Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach – czyli o nietypowej pracy

Baner z okładką książki Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach - czyli o nietypowej pracy

Autorzy: Małgorzata Węglarz, Mateusz Węgorowski

  • Wydawnictwo: Pascal
    Data wydania: 2024
    ISBN: 9788383173511
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Format: 135 x 205 mm
    Liczba stron: 304

Klienci często pytają, dlaczego opróżniamy całe mieszkanie, a nie tylko pokój po trupie?

Ludzie zapominają, że zabranie ciała z mieszkania nie zatrzymuje rozkładu. Wtedy dopiero pokój zaczyna „żyć”. I to jest największe zagrożenie dla zdrowia człowieka.

To, co dzieje się na miejscu zbrodni, samobójstwa czy po prostu śmierci, jest dla większości z nas zagadką. Opisy tych miejsc brzydzą, odrzucają… Ale większość z nas i tak nadstawia uszu.

Kiedy miejsce zgonu opuści już policja, straż pożarna czy prokuratura, kiedy ciało zostanie zabrane, wkraczają oni: ekipy sprzątające.

Mateusz Węgorowski jest założycielem jednej z pierwszych firm na polskim rynku, która zajmuje się sprzątaniem funeralnym. Ta książka to zbiór prawdziwych opowieści zza kulis zawodu, o którym wciąż niewiele wiemy. Są w niej opisy trudnych, niemal surrealistycznych sytuacji, takich jak sprzątanie zębów wbitych w ścianę po wybuchu granatu, ale też refleksje i spostrzeżenia dotyczące ostatnich chwil wielu Polaków.

Dlaczego do wyczyszczenia mieszkania po babci nie wystarczy „szmata i dobre chęci”? Czy na pewno „kiedyś nikt się tym nie przejmował i jakoś było dobrze”? I dlaczego często chętniej oglądamy zdjęcia zwłok w rozkładzie, niż pukamy do dawno niewidzianego sąsiada?

z opisu wydawcy

Podczas seansów filmów sensacyjnych, kryminalnych czy dokumentalnych widzimy pracę kryminologów, prokuratorów, lekarzy, patologów… Te filmy jednak nie tłumaczą tego, co się dzieje dalej z miejscem zbrodni. Kto je sprząta, czym, w jaki sposób? Na te pytania dosyć trudno też znaleźć odpowiedzi w Internecie, a przynajmniej na polskich stronach. Ostatnio pojawił się wywiad w jednym z kanałów na Youtube oraz książka, którą właśnie mam w ręku.

Raczej niewielu ludzi zastanawia się, co się dzieje z mieszkaniami, kiedy ktoś w nich umiera. Szczególnie chodzi oczywiście o domy zamieszkiwane przez osoby samotne, które wielokrotnie w przypadku śmierci są odnajdywane bardzo długi czas po zgonie. Za granicą zajmują się tym specjalne firmy, zawód jest uregulowany, procedury również. Polska w tym aspekcie jest daleko w tyle. Istnieją jednak firmy, które zaistniały na naszym rynku, zauważywszy niszę i zapotrzebowanie.

Książka składa się z rozmów/wywiadów z osobami, które prowadzą działalność polegającą na sprzątaniu miejsc zgonów. Można się dowiedzieć wielu zaskakujących rzeczy na temat, który nie wpisuje się w żadnym wypadku w nurt mainstreamowy, a jest tak naprawdę codziennością, bo cóż bardziej powszechnego w życiu niż śmierć? Ona jest nieuchronna. Autorzy podchodzą do tematu z dużym taktem i pewnym dystansem, powściągając się od epatowania drastycznością. Co bardzo istotne i cenne, rozmówcy na podstawie swoich doświadczeń dosyć jasno i zdecydowanie podkreślają problem samotności i rozluźnienia więzi społecznych. To, jak relacje międzyludzkie ulegają (nomen-omen) rozkładowi, widać szczególnie po tym, jak często zdarzają się przypadki niezauważonych śmierci – gdy mijają całe tygodnie lub miesiące, zanim ktokolwiek zainteresuje się powodem, dla którego sąsiad zza ściany nie wychodzi już na zakupy.

Książka jednakże nieco rozczarowuje. Temat jest bardzo ciekawy, ale jego opracowanie pozostawia wiele do życzenia. Pewne wątki powtarzają się zbyt często (np. opisy pozostałości, robactwa wszechobecnego), a z drugiej strony niektóre nie są wystarczająco rozwinięte – skoro już czytamy po raz dziesiąty, że mieszkanie potrzebuje dogłębnego ozonowania, to dobrze byłoby się dowiedzieć dlaczego, czym dokładnie jest ten ozon, dlaczego to on właśnie jest skuteczny w takiej czy innej sytuacji. Odpowiedzi jednak nie znajdujemy. Ponadto mam wrażenie, że autorom zabrakło materiału, dlatego chcieli optycznie „powiększyć” książkę – czcionka jest bardzo duża, co kilka stron pojawia się cytat wyodrębniony z tekstu, zajmujący całą stronę. W rezultacie książka, która w rzeczywistości zajmuje prawdopodobnie około 150 – 170 stron, ma w wydaniu z 2024 roku 300 stron.

Temat jest ciekawy, niszowy i jeszcze niezagospodarowany, więc chwała wydawnictwu Pascal oraz autorom, że chcieli się nim zająć. Jednakże samo opracowanie tematu można było zrobić nieco lepiej.

 

Zobacz inne książki