||

Zapisany w kręgach; Znikając. Opowieść drogi

Baner z okładkami książek Zapisany w kręgach i Znikając. Opowieść drogi

Autor: Marek Raganowicz

  • Wydawnictwo: Znak Horyzont
    Data wydania: 2017; 2021
    ISBN: 9788362301300; 9788324062089
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda z obwolutą
    Format: 200 x 140 mm
    Liczba stron: 340; 336
Zapisany w kręgach

Ponad dwie dekady pasjonującej historii życia człowieka owładniętego obsesją zdobywania górskich ścian. Motywem przewodnim tej zaskakującej autobiografii jest kariera wspinaczkowa, ale Marek Raganowicz równie barwnie opisuje relacje osobiste i trudne życiowe wybory na tle zmieniającej się rzeczywistości społeczno-obyczajowej. Opowieść zaczyna się w momencie, gdy jako 22-letni student rozpoczyna swoją przygodę ze wspinaniem. Jest to początek fascynującej podróży przez różne góry i ściany (od tatrzańskich po himalajskie),wśród nietuzinkowych ludzi i niecodziennych zdarzeń, w synkopowanym rytmie jazzu i alternatywnego rocka.

Znikając. Opowieść drogi
Historia Raganowicza splata się z ich niezwykłymi opowieściami, tworząc fascynujący obraz drogi. To wyprawa prowadząca przez Yosemity, Alaskę, Karakorum do małego namiotu rozbitego na lodowcu, setki kilometrów od ludzkich siedzib. Barwne przygody stają się pretekstem do literackiej opowieści o miłości i samotności, o drodze i przeznaczeniu. A przede wszystkim do pytania o wolność. Znikając to druga książka w dorobku Marka Raganowicza. Jego Zapisany w kręgach został świetnie przyjęty przez czytelników i nagrodzony Grand Prix w konkursie Książka Górska Roku 2017.z opisu wydawcy

Zacząć należy od najważniejszego – Raganowicz ma znakomity warsztat pisarski. Wreszcie bierze się do rąk książkę wspinacza, która ma wartość literacką. W zalewie miernej językowo tzw. literatury górskiej przyjemnie jest napotkać tekst, który można postawić w szeregu z J. Długoszem, J.A. Szczepańskim czy W. Kurtyką.

Przyznam więcej, że Zapisany w kręgach był książką, która mnie wciągnęła, przy której chciałem wiedzieć, co stanie się dalej. W Autorze widać humanistę z duszy. Zdradza nam w którymś momencie, że studiował, ale nie epatuje tym. Ten epizod w jego życiu staje się raczej elementem romantycznego sztafażu, specyficznym (choć w gruncie rzeczy oczywistym) dodatkiem. Wydawać by się mogło, że bohater jest na luzie, zdystansowany do świata. To jest jeszcze pokolenie, które przypadki życia traktuje z filozoficznym dystansem, ale nie w sposób egzaltowany.

Przy wielu moich gorzkich, życiowych refleksjach podczas tej lektury (którą mocno polecam), cały czas widziałem wrażliwość, szczerość, uczciwość (co zresztą zauważyli również inni, w tym cytowani na okładce). Raganowicz bacznie obserwuje świat, aby opisać go dla nas w sposób, który nie pozwala przejść obojętnie. To nie jest ciężkiego kalibru filozofia, teologia czy poradnik życia. Niemniej coś w pisarstwie Raganowicza jest szczególnego, coś w czytelniku zostaje, rezonuje, coś intryguje i nie pozwala zrezygnować z lektury.

Bardzo cenię Autora między innymi za bezpretensjonalną szczerość napisania, że w gruncie rzeczy wspinacze (alpiniści itp.) są skrajnymi egoistami (a czasem egotykami). Do najbardziej rozbrajających należy na przykład wyznanie Autora, że pewne wydarzenia, decyzje, osoby mogły niestety zmienić „moje [czyli jego – M.W.] beztroskie życie” – i to mu się nie podobało. Często ludzie są dla zdeklarowanych wspinaczy tylko przedmiotem, środkiem do osiągnięcia celu (żeby nie było wątpliwości dotyczy to nie tylko wspinaczy; jak uważa Kurtyka, tak zachowuje się „każdy artysta czy twórca”…). Raganowicz pokazuje jednak w tym wszystkim człowieczeństwo, rozterki, pytania, drogę, wybory, nadzieję. To jest poruszające. Stawia pytania o śmierć i sens. Nie kreuje się na bohatera – „Nie stać mnie na nic więcej niż wypady w góry” (s. 188-189).

Najmniej dobrze przyjąłem w Zapisanym… oryginalne fragmenty dziennika Autora. Książkę mimo jej szczerości i ewidentnej autobiografii odbierałem jak opowieść, w której nie wszystko musiało się faktycznie wydarzyć. Ważne jest przesłanie. Dzienników czytać nie lubię (a tym bardziej cudzych listów) – ale to mój problem i muszę sobie z tym poradzić.

Równie godna polecenia jest druga książka Raganowicza. Autor znowu udowadnia w niej, że niewątpliwie ma umiejętność chwytania istoty rzeczy. Absorbuje uwagę czytelnika, destyluje z życiowych doświadczeń niemal filozoficzną powiastkę. Oczywista jest również przebijająca przez tekst ogromna wrażliwość Autora. Co ciekawe, w tej książce nie stroni też od literackich eksperymentów formalnych.

Sądzę, że po ogromnej fali górskiej literatury, która chyba zaczyna już opadać, pozostaną nieliczne książki na dłużej. Twórczość Raganowicza do nich należy.

 

Zobacz inne książki