Autorka: Paulina Mikuła
-
Wydawnictwo: Altenberg
Data wydania: 2025
ISBN: 9788368292084
-
Wydanie: papierowe, e-book
Oprawa: twarda
Format: 143 x 205 mm
Liczba stron: 296
Język, jakim się posługujesz, wpływa na to, jak odbierają Cię inni. Poprawne wysławianie się to wciąż umiejętność, która otwiera wiele drzwi, a duża świadomość językowa sprawia, że potrafisz się odnaleźć w każdej, nawet najbardziej stresującej sytuacji.z opisu wydawcy
Prosty poradnik językowy jest trzecią książką wydawnictwa Altenberg, której recenzję piszę w ciągu ostatniego miesiąca. Podobnie jak Wszyscy To robimy Dawida Myśliwca oraz Wszyscy będziecie influencerami Rafała Masnego, autorem Poradnika jest twórca znany z Youtube. Obie przywołane książki były zarówno obiecujące jak i spełniające oczekiwania, dlatego miałem nadzieję, że Paulina Mikuła ze swoim pierwszym od dziesięciu lat poradnikiem językowym również nie zawiedzie. I nie zawiodła.
Dla osób znających twórczość Mikuły najważniejszym z pytań byłoby zapewne – czy Prosty poradnik językowy jest jedynie nowym wydaniem poprzedniej edycji? Autorka zapewnia, że tak nie jest i nie trzeba jej wierzyć na słowo, wystarczy spojrzeń do spisu treści – pojawiają się w nim zagadnienia, które siłą rzeczy jeszcze dziesięć lat temu nie pojawiłyby się w poradniku językowym; nie tylko autorstwa Mikuły ale raczej też żadnym innym – inkluzywność w języku, feminatywy, dezinformacja, ale też informacje dotyczące ostatniej reformy językowej.
Spis treści dokładnie wyjaśnia, wokół których zagadnień języka autorka się koncentruje: popularne błędy językowe, lista popularnych błędów językowych, popularne błędy w pisowni, popularne błędy w wymowie, słowa często mylone, słowa, które nie są błędami, choć niektórzy myślą, że jest inaczej, obie formy są poprawne, akcenty w języku polskim, słowa i sformułowania, co do których zmieniłam zdanie, regionalizmy i gwary, problematyczna frazeologia, mądre słowa, które warto znać, prosty język, język inkluzywny (włączający), feminatywy, madka, p0lka i szon, wulgaryzmy, dezinformacja, zapożyczenia, różnice międzypokoleniowe oraz kropka nienawiści, na Ukrainie czy w Ukrainie?, największe zagwozdki językowe.
Jako punkt wyjścia w każdym rozdziale czytelnik pozna popularne błędy językowe różnych kategorii, powód ich występowania i w końcu wyjaśnienie tego, jaka forma jest poprawna i dlaczego. Mikuła czasami tłumaczy też, jak normy językowe się zmieniały w czasie i wyjaśnia, jak język żyje, adaptuje się do użytkowników i czasu, w którym oni żyją i funkcjonują. Zagadnienia i błędy, które bierze na warsztat, są albo aktualne albo wciąż obecne albo od niedawna obecne. Język jest żywą materią, jest nieustannie w ruchu; o czym autorka wie, czym też sama żyje i zdecydowanie to widać w trakcie lektury. Mikuła potrafi zainteresować czytelnika, ponieważ sama jest zainteresowana tematem – to da się wyczytać między wierszami; można zauważyć w słowach tę szczerą pasję, która jest jej motorem napędowym.
Książka, jak – o czym już się przekonałem – przystało na wydawnictwo Altenberg została wydana bardzo ładnie, estetycznie i z dbałością o szczegóły. W twardej oprawie, z graficznym motywem przewodnim. Wszystko to sprawia, że zarówno trzymanie jej w ręku, jak i samo czytanie, to czysta przyjemność. Każdy błąd jest odpowiednio opisany i wyjaśniony, formy błędne są przekreślone[1], a oprócz objaśnienia na końcu każdego fragmentu znajduje się też krótkie podsumowanie, wskazujące formę poprawną.
Uważam, że poradników językowych nigdy za dużo, szczególnie kiedy są tak przystępnie i rzeczowo napisane jak Prosty poradnik językowy Pauliny Mikuły; a jeżeli oprócz tego są pięknie wydane i ich szata graficzna pomaga w lekturze, a nie odwraca uwagę od treści – polecam je każdemu ze szczerą ochotą i czystym sercem.
[1] Tutaj mi się przypomniało, jak w szkole podstawowej nasza nauczycielka języka polskiego błędy ortograficzne zaznaczała kilkukrotnie czerwonym długopisem, tak że wyglądało to następująco: krUl. Dopiero w gimnazjum inna nauczycielka (z nowego systemu nauczania) zaczęła stosować nową metodę: zamiast zaznaczania błędu przekreślała wyraz i zapisywała obok wersję poprawną (a więc: krul -> król), ponieważ, jak wyjaśniła, współczesne badania wskazały, że sposób nauczania przez poprzednią nauczycielkę zamiast eliminować błędy tylko je utrwalał, ponieważ uczeń widział niepoprawną formę, „opatrzył się z nią”, ale nie widział poprawnej. Nie winię nauczycielki ze szkoły podstawowej, wiedza na ten temat po prostu stała się powszechna, również w kształceniu nauczycieli, nieco później. Dlaczego przywołuję na marginesie tę anegdotę? Ponieważ Paulina Mikuła w swojej książce stosuje poprawną formę – przekreśla błąd, co wpływa podświadomie na czytelnika i oddzielnie podaje poprawną formę, aby czytelnik się z nią „opatrzył”.
