Wiem, co jem – chlebek

Wiem, co jem – chlebek

Autor: Françoise Laurent, Nicolas Gouny
Tłumaczenie: Katarzyna Grzyb

  • Wydawnictwo: Harperkids (Harper Collins Polska)
    Data wydania: 01.01.2022
    ISBN: 9788327669162
  • Wydanie: papierowe
    Oprawa: twarda
    Format: 255×220
    Liczba stron: 40

Wiadomo, że do chleba trzeba mąki, ale skąd się ona właściwie bierze? Jak kiedyś uprawiano zboże, a jak robi się to dziś? Co się dzieje w młynie? Czym różnią się mąki i dlaczego te ciemniejsze są zdrowsze? Jakie pieczywo je się w różnych zakątkach świata i dlaczego trzeba unikać takiego, które ma w składzie konserwanty?

„Wiem, co jem!” to nowa edukacyjna seria dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, pełna zabawnych ilustracji i ciekawostek o jedzeniu. Z książek dzieci dowiedzą się, jak rosną podstawowe owoce, warzywa i zboża jak są zbierane i przetwarzane i jak trafiają do sklepów i na talerze.

Zabawne ilustracje i proste teksty ułatwiają zrozumienie treści oraz pomagają oswoić się z nielubianymi produktami i zachęcają do próbowania nowych smaków. Książki z serii „Chcę wiedzieć” kształtują dobre nawyki żywieniowe i uczą, jak jeść zdrowo. Autorzy w prosty sposób wyjaśniają, czym są składniki odżywcze czy kalorie, zachęcając do zdrowego jedzenia.

W serii „Wiem, co jem” ukazały się dotychczas: „Chlebek”, „Czekolada”, „Pomidory”, „Banany”.
od wydawcy

Chleb jest pokarmem, który często gości na polskich stołach. Większość osób kupuje go w piekarni lub w markecie, a niektórzy pieką go sami. Ja akurat należę do tej drugiej grupy, więc postanowiłam pokazać moim dzieciom, jak wygląda jego produkcja. Pomogła mi w tym książka Françoise Laurent i Nicolasa Gauny’ego Chlebek z serii „Wiem, co jem” Akademii mądrego dziecka.

Wszystkie książki z serii napisane są w podobny sposób. Na początku pojawia się historia danego pokarmu oraz sposób jego obrabiania od czasów dawnych do współczesnych. W Chlebku najpierw widzimy sianie zboża, potem mielenie mąki, a na końcu pieczenie. Później mamy pokazane różne rodzaje pokarmu i miejsca jego uprawiania. Pod koniec pojawia się kilka ciekawostek. Jak dla mnie, to one są najbardziej interesujące.

Na początku dziecko poznaje, jak dawniej wyglądała uprawa zboża – była to ciężka praca wykonywana ręcznie. Oranie pola pługiem, obsiewanie go, czekanie aż zboże urośnie, ścinanie go sierpem i w końcu młócenie. Wszystkie te prace stały się łatwiejsze i szybsze, odkąd pojawiły się maszyny. Niestety rozwój technologii ma także swoje negatywne strony, należą do nich między innymi nawozy chemiczne używane do spryskiwania pól. Bardzo podoba mi się takie ukazanie, jak na przestrzeni lat zmieniał się świat i sposoby produkcji żywności.

Kiedy dowiemy się już, skąd bierze się ziarno, przychodzi kolej na opowieść o przetwarzaniu go na mąkę. Tutaj też mamy porównanie mielenia w młynie zasilanym wiatrem do współczesnej fabryki. Widzimy także pracę piekarza i dowiadujemy się, że mimo używania niewielu składników, wypiek chleba wcale nie jest taki prosty. To, jak będzie smakował, zależy od wielu składników: od typu mąki, użycia zaczynu bądź drożdży, czasu pieczenia, temperatury i dodatków.

Poza samym procesem powstawania chleba dzieci poznają gatunki zbóż oraz ich rodzaje. Czy wiecie, że są dwa rodzaje pszenicy: miękka do wypieków oraz twarda (durum) do makaronów? Dowiadują się także, że istnieją różne typy mąki w zależności od tego, czy mają w sobie otręby, czy nie. Jedyne, co mi się w tym nie podobało, to mała ilość ich typów. Najniższy został oznaczony jako 850, gdy ja do pieczenia chleba używam raczej 650, a do słodkich wypieków jedynie 450.

Pod koniec książeczki, kiedy już znamy dobrze cały proces, mamy okazję zapoznać się z tradycyjnymi wypiekami z różnych krajów, na przykład z meksykańską tortillą, duńskim rugbreadem czy indyjskim czapati.

Warto jeszcze wspomnieć o ciekawych ilustracjach Nicolasa Gouny’ego. Są one specyficzne, trochę kanciaste, trochę uproszczone. Pasują do tej historii, ale moje maluchy ciągle pytały, dlaczego dzieci same wypiekają chleb i gdzie są ich rodzice. Nie zrozumiały, że to takie specyficzne przedstawienie dorosłych.

Polecam Chlebek wszystkim, którzy chcą pokazać dzieciom, skąd dokładnie bierze się jedzenie. W końcu ziarenko pszenicy musi pokonać naprawdę długą drogę, zanim trafi na nasze talerze w formie kanapki. Jeśli spodoba wam się ta książka, to sprawdźcie pozostałe tytuły z serii: Czekolada, Pomidory oraz Banany.

 

Zobacz recenzję „Czekolady”.

Kategorie wiekowe:
Wydawnictwo: ,
Format: ,
Ocena merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
Polecam „Chlebek” wszystkim, którzy chcą pokazać dzieciom, skąd dokładnie bierze się jedzenie. W końcu ziarenko pszenicy musi pokonać naprawdę długą drogę, zanim trafi na nasze talerze w formie kanapki. Jeśli spodoba wam się ta książka, to sprawdźcie pozostałe tytuły z serii: „Czekolada”, „Pomidory” oraz „Banany”.

Autor

Z wykształcenia jestem kulturoznawcą, a dokładniej filmoznawcą. Zajmuję się redakcją, korektą oraz recenzjami. W 2021 roku skończyłam kurs korekty w Akademii korekty tekstu. Poprawiam głównie beletrystykę oraz teksty publicystyczne z dziedziny kultury i sztuki. Współpracuję zarówno z wydawnictwami, jak i osobami prywatnymi. W wolnych chwilach czytam książki, oglądam filmy oraz gram w planszówki.
Google+