Autorzy: Magdalena Hodalska, Łukasz Buksa
-
Wydawnictwo: Instytut Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego
Data wydania: 2025
ISBN: 978-83-965995-9-9
-
Wydanie: e-book
Liczba stron: 448
Przewinięci to książka o ludziach, którzy żyją z telefonem w ręku. O tych, którzy biorą smartfona do łazienki, przeglądają go na ulicy, podczas posiłku i rozmowy. O tych, którzy szukają w telefonie odpoczynku, ucieczki, inspiracji, a czasem po prostu – innych ludzi. Przewinięci to książka oparta na wynikach badań międzynarodowego projektu #HumanePhone, który przygląda się smartfonowym nawykom ludzi z różnych krajów, kultur i pokoleń. Pokazuje, jak korzystanie z inteligentnych telefonów wpływa na nasze zdrowie, koncentrację, relacje i jak zmienia sposób naszego funkcjonowania w świecie, w którym smartfon przestał być gadżetem, a stał się naszym codziennym towarzyszem. 9 na 10 Polaków zasypia z telefonem, co drugi przegląda telefon podczas gotowania i jedzenia, co czwarty bierze go do wanny. Smartfon nie jest już tylko narzędziem – jego przeglądanie stało się naszym codziennym nawykiem. Przewinięci to książka o ludziach, którzy bezwiednie sięgają po telefon od rana do nocy – przy śniadaniu, w pracy, w trakcie spotkania z kimś, a nawet podczas mycia zębów. To książka, która nie oskarża, ale pozwala zrozumieć. Nie krytykuje, ale otwiera oczy. To pierwszy krok do świadomego korzystania z technologii. Nie musisz odkładać telefonu, żeby przeczytać tę książkę. Ale być może po jej lekturze spojrzysz na niego inaczej. Czy jesteś gotowy zobaczyć swój dzień i swój smartfon z innej perspektywy?z opisu wydawcy
Do końca 2023 na świecie miało być ponad 7 miliardów smartfonów. Liczba używanych smartfonów rosła w ciągu ostatnich 5 lat 4-krotnie szybciej niż populacja. Telefonu komórkowego dotykamy ponad 2600 razy dziennie. Nawet podczas wykonywania codziennych obowiązków ludzie dziś patrzą na ekran co 5 minut. Notabene, współcześnie znacznie częściej trzymamy telefon w ręce, niż przy uchu. Co doprowadziło do tego, że smartfony stały się tak istotne w codziennym życiu ludzi? I jakie są tego skutki?
Natura wyposażyła nas w instynkt poszukiwania informacji, co miało oczywiście swoje uzasadnienie szczególnie u naszych przodków, których instynkt ten pchał do poszukiwania nowych szans w świecie, w którym brakowało jedzenia i zasobów. Substancją, która ten instynkt podtrzymuje, jest dopamina, uwalniana przez mózg w momencie dowiadywania się lub uczenia czegoś nowego. Pojawienie się na ekranach nowego obrazu powoduje uwolnienie dopaminy, co skutkuje tym, że lubimy klikać i scrollować, ponieważ jesteśmy nagradzani wyrzutami dopaminy. Co ciekawe, nasz mózg woli „gonienie króliczka” niż jego dogonienie; uwielbia stan trwałego „być może”. Poziom dopaminy rośnie bardziej, gdy słyszymy sygnał, niż gdy czytamy maila lub wiadomość tekstową. Nie tyle lubimy to, co widzimy obecnie, ale obietnicę kolejnej strony.
Przy telefonie zasypia 9 na 10 Polaków. 87% badanych budzi się tuż obok smartfona. Co dziesiąty uczestnik naszych badań przegląda telefon w trakcie mycia zębów – ten nawyk dominuje u reprezentantów najmłodszych pokoleń. (…) Z sypialni i łazienki, przenieśmy się do kuchni. Ponad połowa Polaków (58%) przegląda telefon przy śniadaniu, obiedzie, kolacji. 9 na 10 badanych dzieli z kimś kuchnię i dach nad głową, a mimo to posiłki jada przy telefonie. Potrzeba korzystania ze smartfona nie kończy się jednak w domu – telefon towarzyszy nam także poza nim. W trakcie codziennych dojazdów do pracy, w autobusach i tramwajach, 8 na 10 pasażerów wyciąga smartfona i przegląda jego zawartość. Sytuacja ta dotyczy też kierowców – co piąta kobieta kierująca autem (22% badanych) i aż co trzeci mężczyzna (32%) przeglądają telefon w trakcie oczekiwania na czerwonym świetle.
To jedynie krótki cytat z badania przywołanego w książce. Dowodzi on, że smartfony stały się niezwykle istotnym elementem codziennego życia: wręcz przedłużeniem ręki. Korzystamy z niego już niemal bezwiednie, automatycznie i podświadomie. Można skonkludować – przecież to wszystko już wiemy, przecież każdy za nas ma telefon i wiemy, że w ciągu dnia często po niego sięgamy, aby scrollować, pisać, rozmawiać. I ta konkluzja oczywiście byłaby słuszna, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy z nas bardzo często korzysta ze smartfona. Można by spytać też: „I co z tego? – przecież smartfon, ot, niewinna zabawka, narzędzie pracy, narzędzie do komunikacji. Trzeba z niego korzystać, aby żyć i funkcjonować w dzisiejszym świecie”. Poniekąd jest to prawda, ale jak wiadomo, diabeł tkwi w szczegółach. Naturalnie, że istnieją negatywne strony korzystania z tych urządzeń; a przynajmniej z nadmiernego, kompulsywnego ich używania, co dzisiaj staje się standardem.
Celem książki (jaki definiują sami autorzy) jest zwiększenie świadomości na temat konsekwencji fizycznych, psychicznych, duchowych i społecznych używania telefonów komórkowych. Smartfon ma wielkie szanse na to, aby stać się gadżetem towarzyszącym samotności i izolacji, może utrudniać komunikację z innymi, a nawet zepsuć bliskie relacje. Wiemy już, że korzystanie z telefonu przed snem prowadzi do problemów z zasypianiem, wiemy również, że powoduje rozproszenie uwagi uczniów w trakcie lekcji. Ale nie to są jedyne negatywne konsekwencje (niekontrolowanego) korzystania z urządzeń. Autorzy omawiają problem w wielu jego aspektach. Rozpoczynamy lekturę od wpływu smartfonów na organizm (np. fakt, że ludzie spędzają dziś nawet tysiąc godzin rocznie w przygarbionej pozycji, z ciągle zgiętą szyją, nie pozostaje bez konsekwencji zdrowotnych) i na umiejętność utrzymania koncentracji (np. sama obecność telefonu w pobliżu ręki, nawet bez korzystania z urządzenia wpływała negatywnie na umiejętność utrzymania uwagi studentów na wykładzie), czy też na relacje społeczne (podobnie sama obecność smartfonu na stole podczas kolacji z przyjaciółmi sprawiała, że spotkanie odbierane było jako nudniejsze, niż gdyby telefonu nie było w pobliżu). Nie mówiąc już o tym, że telefony komórkowe są siedliskiem ponad trzy razy większej liczby zarazków niż brudne klamki i publiczne toalety. Widać zatem, że problem smartfonów jest problemem wielowymiarowym, dotykającym praktycznie każdego aspektu życia współczesnych ludzi i każdego pokolenia. I tak właśnie został potraktowany problem smartfonów przez autorów książki – niezwykle wszechstronnie, z dbałością o jak najlepsze uzasadnienie swoich wniosków na podstawie dostępnych wyników badań naukowych. Niektóre z wysnutych konkluzji przyjmują funkcje ciekawostek bądź anegdot, a niektóre zmuszających do refleksji, zaskakujących (bądź nawet szokujących) faktów. A wszystko to prowadzone jest w sposób przejrzysty, w bardzo uporządkowanej formie – każdy rozdział stanowi osobną, kompletną całość.
Aby nieco zrównoważyć negatywny wydźwięk naszego użytkowania smartfonów, Hodalska i Buksa przywołują również potencjalne pozytywy, które z niego wynikają. Bowiem „smartfonowe nawyki nie muszą być niezdrowe”, jak głosi tytuł jednego z rozdziałów. Pisząc o codziennych praktykach, których częścią stały się dziś smartfony, badacze nie próbują wpędzać czytelnika w poczucie winy, przeciwnie – z jednej strony ostrzegają, że aplikacje zainstalowane w inteligentnych telefonach mogą uruchamiać układ nagrody w mózgu i sprawiać, że przeglądanie treści staje się czynnością uzależniającą, a z drugiej wyjaśniają, jak można ograniczyć szkodliwe skutki, a także w pewnym stopniu wykorzystać smartfon dla własnej korzyści.
Głównym zamierzeniem autorów jest – spokojnie, nie zdradzam tu niczego, co byłoby niespodzianką dla potencjalnego czytelnika! – budowanie świadomości problemów związanych z nieumiarkowanym korzystaniem z telefonu i wtajemniczenie czytelnika w sposoby na to, by smartfonowe nawyki stawały się zdrowsze oraz służyły rozwojowi użytkownika. Dzięki temu, że czytelnik ma szansę zapoznać się z wynikami wielu badań naukowych i statystyk w uporządkowanej tematycznie strukturze, książkę czyta się z rosnącym zainteresowaniem, na które praca Hodalskiej i Buksy bez wątpienia zasługuje.
Książkę polecam z czystym sercem, gdyż nie tylko dotyka niezwykle istotnego i najbardziej chyba aktualnego teraz tematu, ale również dlatego, że jest po prostu świetnie napisana; a co równie istotne, wspomniana praca opublikowana jest w wolnym dostępie, wystarczy kliknąć tutaj: link do książki w wolnym dostępie Repozytorium Uniwersytetu Jagiellońskiego.
