Los Rzymu. Klimat, choroby i koniec imperium

Los Rzymu. Klimat, choroby i koniec imperium

Autor: Kyle Harper

  • Tłumaczenie: Grzegorz Smółka
    Tytuł oryginalny: The Fate of Rome: Climate, Disease, and the End of an Empire
    Wydawnictwo: Napoleon V
    Data wydania: 2021
    ISBN: 978-83-8178-493-1, 978-83-8178-592-1 (ebook)
  • Wydanie: papierowe, ebook (epub, mobi)
    Oprawa: twarda, miękka
    Liczba stron: 430
Kyle Harper (ur. 1979) jest historykiem zainteresowanym tym, w jaki sposób ludzkość kształtowała naturę i vice versa. Piastuje katedrę G.T. i Libby Blankenship in the History of Liberty, jest profesorem studiów klasycznych na University of Oklahoma. o autorze

Słynna Fundacja, która zapoczątkowała cały cykl powieści sci-fi znany pod tą samą nazwą, zrodziła się w głowie Isaaca Asimova pod wpływem lektury niemniej znanego i monumentalnego dzieła historycznego, tj. Zmierzchu i upadku Cesarstwa Rzymskiego Edwarda Gibbona. Amerykański (a może raczej żydowsko-rosyjsko-amerykański?) pisarz i biochemik zaczerpnął od Gibbona nie tylko wizję imperium, które kiedyś „nie mogąc upaść”, chyli się ku upadkowi, ale również jego rozważania nad nieuchronnością upadku. Pociągnął niejako dalej jedną z myśli Gibbona, który proponował, by zmienić optykę. Zamiast zastanawiania się, dlaczego upadło Imperium Rzymskie, zastanowić się, jakie czynniki sprawiły, że trwało tak długo. Asimov natomiast zaczął zastanawiać się nad konsekwencjami  upadku. Tak jak upadek Rzymu sprowadził wieki ciemne (które wcale – jak podkreśla dziś wielu historyków – nie były takie znów ciemne), tak upadek galaktycznego imperium ma sprowadzić długą epokę barbarzyństwa. Swój cykle Asimov wyprowadza z pytania: skoro upadek jest nieuchronny, czy można zrobić coś, by skrócić wieki ciemne?

Los Rzymu Kyle’a Harpera to nie tylko opowieść o upadku imperium Rzymian, ale również rozważania nad tym, dlaczego trwało tak długo. Książka ta wzbudziła niemałą burzę wśród historyków i archeologów specjalizujących się w dziejach Rzymu, Bizancjum i wczesnego średniowiecza. Pokazuje to, jak szeroką publikę zyskał Harper – od specjalistów, po zupełnych laików. Większości czytelników – jak zdaje się po recenzjach – umknęła jedna z najważniejszych – moim zdaniem – myśli przewodnich Losu Rzymu: Imperium Rzymskie posiadało wysoce rozwiniętą zdolność adaptacji do zmieniających się warunków, nie zapewniło mu wieczności, ale długowieczność już tak. Harper za Gibbonem dziwi się więc, że Rzym był w stanie przetrwać kilka poważnych kryzysów, z tzw. kryzysem III wieku na czele. Los Rzymu nie wpisuje się na pewno w tradycyjny nurt historii politycznej czy militarnej, te elementy pojawiają się w książce raczej marginalnie. Książkę zaliczyć należy raczej do dzieł z zakresu biohistorii. Harpera bardziej niż działania kolejnych cesarzy i wodzów interesują kwestie, na które ci mieli wpływ nikły lub żaden: zmiany klimatu, epidemie czy w ogóle choroby, którym starożytna medycyna mogła przeciwstawić się w nikłym stopniu. Dwa pierwsze czynniki zdecydowanie zresztą wybijają się na czoło w narracji Harpera. Stąd też skupili się na nich krytycy jego książki, zarzucający mu dobieranie źródeł pod tezę (szczególnie w przypadku epidemii) oraz nadmierne uproszczenia (głównie w kwestii zmian/wahań klimatu). Wielu krytykom te „niedoskonałości” zdecydowanie przysłoniły pewne „plusy” Losu Rzymu. Bez wątpienia jest to dzieło monumentalne. Dość powiedzieć, że sama bibliografia liczy sobie 70 stron! Autor łączyć musiał w nim wątki z bardzo różnych nurtów badań, a zbieranie materiałów i ich przetwarzanie musiało trwać latami. Oczywiście powiedzieć można, że zadanie przerosło autora, ale byłoby to moim zdaniem nadmierne uproszczenie. Harper stał się ofiarą gargantuiczności dzieła i „ducha czasu”. Tak się bowiem złożyło, że niemal równocześnie z wydaniem książki odżyło zainteresowanie Dżumą Justyniana, którą według Harpera uznać należy za wydarzenie milowe; ostateczne zakończenie epoki starożytnej. Zespół Merle Eisenberga i Lee Mordechaia opublikował kilka ważnych artykułów dotyczących tego wydarzenia, próbując rewidować zasięg i śmiertelność epidemii, a co za tym idzie jej wpływ na losy świata śródziemnomorskiego. Harper przyjął zaś stanowisko „maksymalistyczne”.

Równocześnie rosnąca ilość danych paleoklimatycznych pozwala nam coraz lepiej zrozumieć przeszłe wahania i zmiany klimatu nie tylko na poziomie globalnym, ale również ponadregionalnym i regionalnym, a czasem nawet lokalnym. W ten sposób bardzo prosty schemat „dziejów klimatycznych Imperium Romanum” zaprezentowany w książce już w chwili jej wydania był nieaktualny, był wręcz „uproszczeniem graniczącym z dezinformacją”. Nic więc dziwnego, że autor spotkał się z zaciekłą nieraz krytyką, która deprecjonowała wartość całej książki. Tymczasem moim zdaniem, nie jest ani tak dobrze, jak chciałby zapewne sam Harper, ani tak źle, jak obmalowują to adwersarze.

Mimo że spotkacie się (lub już spotkaliście się) z krytyką, która na Losie Rzymu nie pozostawia suchej nitki, moim zdaniem jest to książka warta lektury. Niech plusy ujemne nie przysłonią nam całkowicie plusów dodatnich. Harper zwraca bowiem uwagę na czynniki, które rzadko podejmowane były dotąd w dyskursie popularnonaukowym dotyczącym upadku starożytnego Rzymu. Jest to o tyle istotne, że na co dzień, mając możliwość korzystania ze zdobyczy współczesnej medycyny i techniki, często zapominamy, że choroby, które dla nas stanowią niewielkie zagrożenie, masowo zabijały Rzymian. A jako że nie dyskryminowały one ze względu na pozycję społeczną czy bogactwo, miały również wpływ na wydarzenia polityczne. Los Rzymu jest bogato ilustrowany czarno-białymi rycinami, głównie mapami i różnego rodzaju wykresami, które lepiej unaoczniają najważniejsze ustalenia historyków i archeologów.

Podsumowując, Los Rzymu Kyle’a Harpera to książka warta lektury. Zaprezentowano w niej całą masę ciekawych odkryć i rozważań nad społeczeństwem rzymskim i ekologicznymi czynnikami, które miały na niego największy wpływ. Należy ją jednak czytać ostrożnie, zdając sobie sprawę z jej mankamentów. Dotyczy to przede wszystkim nadmiernie uproszczonego obrazu zmian klimatu i ich zróżnicowanego wpływu na wzorce pogodowe w różnych częściach imperium.

Kategorie wiekowe: ,
Wydawnictwo:
Format: , , , ,
Wartość merytoryczna
Poziom edytorski
Atrakcyjność treści
OCENA
„Los Rzymu” Kyle'a Harpera to książka warta lektury, mimo jej widocznych mankamentów. Zaprezentowano w niej całą masę ciekawych odkryć i rozważań nad społeczeństwem rzymskim i ekologicznymi czynnikami, które miały na niego największy wpływ. Należy ją jednak czytać ostrożnie. Dotyczy to przede wszystkim nadmiernie uproszczonego obrazu zmian klimatu i ich zróżnicowanego wpływu na wzorce pogodowe w różnych częściach imperium.

Autor

Z wykształcenia archeolog klasyczny. Z natury miłośnik nauki i literatury popularnonaukowej (szczególnie biologicznej i fizycznej). Z potrzeby człowiek zainteresowany kwestiami edukacji oraz upowszechniania nauki. Współautor raportu "Dydaktyka cyfrowa epoki smartfona. Analiza cyfrowych aspektów dydaktyki gimnazjum i szkoły średniej"
Google+