||

ASML. Chipy, wojna technologiczna i najważniejsza maszyna świata

Autor: Marc Hijink

Tłumaczenie: Michał Głatki
Wydawnictwo: Prześwity
Data wydania: 06.02.2026
Liczba stron: 446

Autor recenzji: Wojciech Gajewski

ASML, czyli monopolista na rynku maszyn litograficznych, to niezwykła firma. Jej znaczenie polityczne i gospodarcze jest trudne do przecenienia, bowiem jej maszyny służą do produkcji chipów wykorzystywanych w zasadzie w każdym urządzeniu elektronicznym na świecie. Jest dostawcą i partnerem dla gigantów takich jak Samsung, Intel czy TSMC. Jednocześnie nie jest firmą amerykańską czy azjatycką, ale europejską, o globalnym zasięgu. Dziś przestawiam książkę, która stanowi reportaż, ale i swego rodzaju przewodnik po świecie najbardziej skomplikowanych maszyn znanych ludzkości.

 Autorem pozycji jest duński reporter finansowy i technologiczny dziennika NRC Next. Jak zaznacza w podziękowaniach, nad jej opublikowaniem pracował ponad dekadę, w tym przez około 3 lata miał unikatową możliwość przyglądania się pracy ASML od wewnątrz. Tak rozległe przygotowania dziennikarskie zaowocowały nie tylko bardzo szczegółową znajomością omawianych zagadnień, ale też niezwykłą prostotą i lekkością w prezentowaniu tak skomplikowanych tematów. Mimo że omawiane technologie, które zapoczątkowały prace nad maszynami pozwalającymi produkować współczesne układy scalone w chipach komputerowych, są dość niszową dziedziną wiedzy, to czytelnik ma wrażenie jakby doskonale rozumiał zasady ich funkcjonowania. Co dodatkowo ważne, niektóre zagadnienia zostały schematycznie zilustrowane, co pozwala jeszcze lepiej zobrazować sobie niektóre zagadnienia. Czytelnik poznaje nie tylko teorie fizyczne, które umożliwiają działanie maszyn litograficznych, ale także historię i wyzwania, które doprowadziły do powstania tych urządzeń, przy okazji dowiadując się także wiele na temat działania komputerów, produkcji chipów oraz współczesnej sieci zależności producentów i łańcucha dostaw. To fascynująca opowieść o ludziach którzy nie wywodzą się z garażu, tak jak ma się wrażenie czytając historie wielu firm technologicznych z Doliny Krzemowej. Nie znajdziemy tu także wielkich marzycieli, a zamiast tego przenikniemy do świata pasjonatów, ludzi bez reszty oddanych poznawaniu świata nauki i przy okazji przesuwających granice tego, co jest technicznie możliwe do osiągnięcia.

Trudno oddać wszystkie aspekty tej niesamowitej przygody, jaką jest lektura reportażu, nie uciekając się przy okazji do banalnych stwierdzeń. Najbardziej jednak trafił do mnie wielowymiarowy charakter omówienia działalności ASML. Oczywiście, jako Europejczycy jesteśmy naturalnie zainteresowani historią firm z naszego kontynentu, które odniosły sukces w skali globalnej jako przeciwwaga do firm amerykańskich i azjatyckich. W przypadku ASML jednak bliższe prawdzie jest stwierdzenie: totalna dominacja na rynku. Entuzjazm, który sprawił, że firma ta odniosła tak spektakularny sukces, udzielił się autorowi książki, który w umiejętny sposób dzieli się nim z czytelnikiem. Z ciekawszych anegdot mogę przytoczyć jedną, która dotyczyła specjalnego filtra optycznego, wykorzystywanego jako komponent maszyny litograficznej. Komponent ten był dostępny wyłącznie u jednego dostawcy w Rosji. Z powodu opóźnienia dostaw tej części, opóźnił się proces realizacji zamówień w całej firmie. Winni okazali się Rosjanie, którzy musząc przekupić strażnika, aby móc wysłać zamówienia do Niemiec (dla Zeissa, który jest kluczowym partnerem ASML), czekali, aż uzbiera się przynajmniej 50 sztuk, by zaoszczędzić na łapówkach. A to nie jedyna taka historia. Można także przeczytać o roli magii voodoo w jednej z najnowocześniejszych fabryk świata (jeżeli jesteście zaintrygowani, takich historii jest więcej). Jeśli jednak nie przekonuje kogoś wyłączenie niezwykły świat technologii, to w lekturze znajduje się także omówienie jak wielkie momenty historyczne (wystrzelenie teleskopu Hubble’a, kryzys dotcomów, COVID) wpływały na proces powstawania chipów. Zarysowane zostało także tło polityczne i burzliwe etapy współpracy z globalnymi mocarstwami, wojny o patenty oraz zakulisowe rozgrywki branżowe. Pod koniec książki autor przedstawił także współczesne wyzwania stojące przed firmą, jak cyberbezpieczeństwo czy konsumpcja energii. To solidne studium zaplecza technologicznego współczesnego świata.

Jeśli chodzi o mankamenty, to najpoważniejszym zarzutem, jaki można wysunąć, jest zdecydowany podziw autora do działań ASML, który momentami przechodzi wręcz w fascynację. Nie jest to jednak całkowicie ślepa fascynacja. Wydaje mi się, że trudno oczekiwać dystansu do czegoś, co tworzyło się latami, jednak mimo wszystko przydałoby się trochę krytycznego podejścia w kontekście działań firmy czy rozwinięcia wątku konsumpcji energii, a przez to wpływu na środowisko. Przy końcu zadawałem sobie pytanie, czy aby nie jest to książka sponsorowana przez ASML, ze względu właśnie na dość lakoniczne opracowanie tych zagadnień. Kolejnym minusem, który zauważam, jest  zawieszenie pewnych technicznych terminów w próżni, bez wyjaśnienia. Książka doskonale tłumaczy różne kwestie, ale momentami można by oczekiwać jednego czy dwóch zdań wprowadzenia przy terminach typu: pamięć NAND, DRAM, czy architektura Zero Trust. Nieznajomość tych terminów nie przeszkodzi w zrozumieniu omawianych zagadnień, ale ich omówienie z pewnością przyniosłoby dodatkowe korzyści z lektury.

Jeśli chodzi o wydanie polskie, to po raz kolejny trzeba docenić fakt, że wydawnictwo opracowało je w krótkim czasie po premierze oryginału. Jest to szczególnie ważne przy książkach traktujących o współczesnych rozwiązaniach technologicznych, ponieważ dziedzina ta jest szczególnie podatna na upływ czasu. Co do języka, autor przekładu sprawnie uniknął niezręczności językowych,  więc w większości przypadków lektura toczy się naturalnie, bez karkołomnych konstrukcji, które tak często zdarza się widzieć w przypadku wykonanych na szybko przekładów książek z zakresu szeroko rozumianego IT.

Bardzo starałem się maksymalnie skrócić moją recenzję, więc mam poczucie, że pominąłem z konieczności wiele ciekawych tematów przedstawionych w tej pozycji. Autor zaraża entuzjazmem i, nawet jeśli któreś aspekty opowieści (czy to techniczne, historyczne czy polityczne) są Wam na co dzień obce, to jestem pewien, że całość z pewnością zdoła zafascynować i przenieść czytelnika w samo centrum technologicznej maszyny napędzającej współczesny świat. Podobają mi się także historie z fabryk, które zawierają elementy magii, ludzkiego niedbalstwa, czy bliskiej nam kulturowo słowiańskiej zaradności. Po lekturze tej książki sam chciałbym pracować w ASML i to chyba najlepiej podsumowuje, jak bardzo była ona dla mnie interesująca i wciągająca.

  1. Dla kogo jest ta książka?

Dla wszystkich zainteresowanych współczesną technologią komputerową lub strukturą organizacyjną i zarządzaniem. Każdy jednak, kto jest ciekawy świata, będzie mieć dobry powód, żeby poświęcić kilka wieczorów na lekturę tego wciągającego reportażu.

  1. Poziom trudności

★☆☆☆☆ – bardzo przystępna

Bardzo prosty język. Krótkie, ale treściwe rozdziały. Trudniejsze kwestie wyjaśnione bardzo prostym językiem i zilustrowane schematami.

  1. Ile czasu zajmie przeczytanie tej książki?

Weekend

Wciągająca, wielowymiarowa opowieść, która, mimo opisywania wydarzeń zgodnie z kolejnością ich następowania, zawiera także części i rozdziały, które opisują współczesną produkcję i zarządzanie w sposób problematyzujący. Tworzy to niesamowicie realistyczną perspektywę; momentami ma się wrażenie, że sami jesteśmy na hali produkcyjnej czy na spotkaniu zarządu. Książka pozwala także na śledzenie całego procesu powstawania współczesnych komputerów, czyli w zasadzie wszystkich urządzeń, które da się podłączyć do prądu. Rozdziały są krótkie, pozwalają przerwać czytanie w zasadzie w dowolnym momencie.

  1. Z jaką jedną myślą zostaniesz po lekturze?

Zostanę pod wrażeniem tego, jak bardzo rynek maszyn litograficznych wymusza wykorzystywanie zdobyczy nauki, a nawet zmusza do przesuwania jej granic przez firmy technologiczne, oraz jak praca w tak, zdaje się, współczesnym środowisku wymaga patrzenia w przyszłość i opracowywania rozwiązań, które będą dostępne dopiero za dekady.

  1. Najciekawszy cytat

„ASML powstał na południu kraju, ale dojrzewał w duchu kalwinizmu typowym dla północy. To dobrze współgra z rolą, jaką firma chce odegrać – nie jako arogancka korporacja technologiczna dążąca do maksymalizacji zysków, lecz jako opiekun dostawców, którzy wnoszą wartość dodaną do branży półprzewodników.”

  1. Najmocniejsze strony książki

Przygotowanie, wielowątkowość oraz mistrzowski sposób prowadzenia opowieści. Konstrukcja jest maksymalnie prosta, skoncentrowana na ukazywaniu świata wielkich technologii, ale nie płaska. Bardzo podobała mi się także korelacja produkcji ASML z wielkimi wydarzeniami historycznymi, jak wystrzelenie teleskopu Hubble’a, czy upadkiem muru berlińskiego.

  1. Co mogłoby być lepsze?

Większy dystans do działań firmy i minimalnie więcej objaśnień, co obniżyłoby próg wejścia praktycznie do zera.

  1. Co najbardziej Cię zaskoczyło?

Najbardziej zaskoczyła mnie kultura organizacyjna, która wyrosła za sprawą totalnego oddania się zagadnieniom z zakresu fizyki przez pierwszy zespół ASML. Dodatkowo to, że firma tworzy kulturę przyjazną krytyce i poszukiwaniu działających rozwiązań, a nie przytakiwaniu managerom, co brzmi jak marzenie. Ponadto, jest to kultura sprzyjająca osobom neuroatypowym, gdyż procent takich osób (zwłaszcza z ADHD lub w spektrum autyzmu) w firmie jest bardzo wysoki.

  1. Trzy słowa o książce
  1. Fascynująca
  2. Wielowymiarowa
  3. Edukacyjna
  1. Czy warto kupić tę książkę?

Zdecydowanie tak

Dlaczego?

Zdecydowanie polecam wszystkim fanom współczesnych technologii, którzy lubią wgłębić się w temat tworzenia i przesuwania granic tego, co możliwe.

  1. Ocena końcowa (1-10)

8

 

Zobacz inne książki